KRYZYS DUCHA

KARMA I ŚMIERĆ
(CZĘŚĆ 6)
LINK! DO CZĘŚCI 5

LINK! DO CZĘŚCI 7

Śmierć jest uniwersalnym doświadczeniem, bez względu na naszą kulturę, religię, rasę, wszyscy umierają. Kiedy podchodzimy do zagadnienia śmierci, myślimy o cierpieniu i smutku, a w co wierzymy co dzieje się po śmierci zmienia się w zależności od naszej kultury, religii i przekonań duchowych. Nasze duchowe wierzenia uziemiają nasze myślenie i pojęcie o końcówce naszego życia. Humaniści, do których należą ateiści i agnostycy wierzą, że śmierć jest końcem wszystkiego.

Chrześcijanie wierzą, że śmierć jest początkiem życia wiecznego, bycia na zawsze z Bogiem. Hindusi od tysiącleci są przekonani, że śmierć jest końcem tego życia, ale jednocześnie jest początkiem nowego cyklu. Buddyzm ma podobne wierzenia jak hinduizm.

Hinduizm jest najstarszą religią praktykowaną ponad 8000 lat o czym świadczą starożytne Pisma hinduskie. Wiele nowych religii ma swoje gałęzie w hinduizmie: dżinizm (3000 lat), buddyzm (ok. 600 pne) sikkizm (XVI wiek) brahmanizm (XVIII wiek)

Największy tekst hinduski nazywa się Vedy – słowo, które oznacza mądrość. Podstawową zasadą hinduizmu jest wiara w jednego Boga, którego nazywają Brahman. Brahman może przybierać różne formy, co oznacza, że istnieją w hinduizmie dosłownie tysiące bogów i bogiń, każdy z nich zawiera część lub ucieleśnia jakąś cechę Brahmana. Wielu Hindusów wybiera jednego boga lub boginię jako ich głównego reprezentanta Brahmana, ale mogą czcić i świętować wielu. Codziennie palą kadzidła, modlą się, medytują, rytuał ten nazywa się puja. Często wykonują swoje rytuały rano zanim każdy zaczyna dzień. Puja można wykonać w dowolnym miejscu, ale zazwyczaj w hinduskich rodzinach mają jeden pokój przeznaczony do tego celu lub przynajmniej ołtarz z rzeźbą swojego bóstwa lub zdjęcie.

Dwoma największymi założeniami hinduizmu są: reinkarnacja i karma, toteż oba mają duży wpływ na ich życie. Reinkarnacja oznacza narodzenie od nowa, a nowe ciało traktują jak zestaw ubrań. Z punktu widzenia hinduskiego można narodzić się jako: człowiek, zwierzę, owad, a nawet roślina. Nowe wcielenie zależy od karmy i można w kilku działaniach, a nawet w jednym, iść w górę lub w dół duchowej hierarchii. Jeśli dana osoba prowadzi dobre życie i dobre uczynki narodzi się w przyszłym życiu bardzo szczęśliwa. Wiedzą, że karma jest połączeniem kosmicznej i moralnej przyczyny i skutku. Istnieją trzy rodzaje karmy z poprzednich wcieleń, które mogą być doświadczeniem w obecnym życiu, wszystko razem łącznie z obecnym doświadczeniem zapisane jest do następnego życia albo jeszcze późniejszego. Szanujący się Hindus jest także wegetarianinem, co pozwala mu osiągnąć mokszę (wyzwolenie od iluzji).

Cierpienie

Cierpienie hindusów związane jest mocno z karmą. Wszelkie dobre i złe myśli lub działania prowadzą do nagrody albo kary w tym życiu albo przyszłym.

Hindusi wierzą, że istnieją pewne życiowe doświadczenia, które mogą być wyciśnięte przed osiągnięciem mokszy. Hindus, który się starzeje lub jest śmiertelnie chory będzie codziennie rozwiązywał karmiczne pętle. W razie potrzeby przeprasza swoich bliskich, rozmawia z rodziną, przyjaciółmi i innymi ludźmi, rozwiązuje konflikty i prostuje wszystkie życiowe skrzywienia zanim jego dusza opuści ciało. Oczywiście wyciąga wnioski ze swoich pomyłek, modli się do Boga o usunięcie karmicznych zależności, aby te, które mogą zaszkodzić w jego duchowej drodze zostały mu cofnięte.

Hindusi znają rolę cierpienia w życiu i wiedzą, że jest ono bardzo ważną częścią naszego rozwoju duchowego. Cierpienie jest wynikiem przeszłych myśli i działań, w tym i poprzednim wcieleniu. Człowiek cierpiąc anuluje wcześniejsze negatywne działania, wypali złą karmę, a to zjawisko prowadzi do postępu na drodze duchowej.

A teraz przyjrzyjmy się naszym zachodnim wierzeniom i naszym umysłom. Czy jesteśmy w stanie stanąć przed obliczem śmierci w taki dojrzały i świadomy sposób? Czy nasze intencje są czyste i czy próbujemy przebłagać Boga za nasze wykroczenia? Na pewno dużo osób potrafi uporządkować tak własne życie lecz ciągle jest ich zbyt mało. Zachodni człowiek często nie umie dojrzale stanąć przed progiem własnej śmierci. Wiele osób zamiast się przygotować desperacko się broni, draguje się lekami, nawet jeśli wiedzą, że te już nie pomogą, wielu nawet zapomina, że należy poprosić kapłana, aby uczynił ostatnie posługi.

Świadomy człowiek w tym czasie czyni pokutę, intensywnie się modli i uwielbia Boga. Ważne będą posty w różnych formach, spowiedź, a nawet publiczna i prywatna pokuta. Wszystko to może bardzo pomóc. Oczywiście udział w tych działaniach zależy od miejsca, w którym znajduje się człowiek; inaczej będzie to wyglądać w domu, inaczej w szpitalu czy innych okolicznościach. Gdzie by to nie było najważniejsza będzie pokora. Dla ludzi duchowych bez względu na religię ważną rzeczą w chwili śmierci jest cierpienie i postawa jaką zaprezentuje człowiek; czy będzie spokojny, cichy i pokorny , czy będzie zachowywał się agresywnie, obwiniał wszystkich za swoją chorobę, śmierć. Nie muszę tego wątku mocniej rozwijać co dzieje się z taką zagniewaną duszą po śmierci.

Po co to wszystko piszę?

W dzisiejszym świecie mocno zmieniły się obyczaje naszego życia, a także stosunek do cierpienia i śmierci, której człowiek nie chce zaakceptować, uważa ją za straszną rzecz. Wiadomo, że powinniśmy dbać o życie i starać się go przedłużyć, ale ważne będzie dla naszej duszy, aby nie robić tego agresywnie, jak to obserwujemy dzisiaj w szpitalach czy innych medycznych ośrodkach. Wielokrotnie człowiek lub jego rodzina walczy jak lew o swoje życie lub bliskich, chociaż nie ma sensu go dalej przedłużać. Stosuje się różne sztuczne metody, rodzina trzyma na siłę nawet 100 letnich staruszków, często śmiertelnie chorych, nieprzytomnych, na maszynach podtrzymujących życie tych bezwładnych ciał, także dragują ich chemicznymi lekami, a ich dusza jest umieszczona obok ciała, uwiązana tak do niego jak i do niższej strefy astralnej i nie może przejść do wyższych wymiarów. W dodatku stosując różne chemikalia obciąża się mocno konto duszy, która później musi za to wszystko zapłacić. Taki stan może w przyszłości doprowadzić do mniejszych, dodatkowych i wcale nie łatwych wcieleń, których można uniknąć odchodząc od niektórych decyzji. Sztuczne przedłużanie życia uważa się powszechnie za zakłócanie karmy. Musimy być tego świadomi.

Podobnie jest w chwili samobójstwa, dusze samobójców wracają do mniejszych i bolesnych wcieleń, aby spłacić karmiczny dług zaistniały z poprzednich działań. Tak samobójstwo, jak działanie różnymi środkami chemicznymi, które odurzają ciało i duszę źle wpływa na dalszą wędrówkę duszy. Krótkotrwałe przesunięcia naszego życia za pomocą chemicznych środków dają podobne efekty jak samobójstwo, które skraca życie. W obu przypadkach dusza będzie musiała się oczyścić, czasami w kilku dodatkowych wcieleniach, które będą wypełnione cierpieniem w celu oczyszczenia.

Śmierć powinna przyjść naturalnie i w swoim czasie toteż nie jest także duchowo wskazane, aby ją przyśpieszać poprzez świadome przerywanie życia cierpiącego człowieka (eutanazja).

Błogosławieni ci ludzie, którzy umieją żyć z cierpieniem, umrzeć z czystym umysłem, nie używając żadnych uśmierzaczy, które oczywiście zmieniają świadomość co wiąże duszę do niższego planu astralnego.

Pamiętajcie, żadna nasza myśl, czyn, nie będzie pominięta na duchowym planie.
Człowiek duchowy w ciężkich chwilach będzie wyciszał ból, cierpienie za pomocą modlitwy. Kiedy już sam nie może się modlić prosi o to rodzinę, znajomych, modlą się o nas anioły lecz należy ich uruchomić, poprosić, nigdy nie odmówią.

Dopóki człowiek potrafi sam modlić się, błagać, powinien skierować wszystkie swoje pozytywne myśli do swojego serca i czakry korony, gdzie znajduje się czysty strumień energii, która nam pomaga, oczyszcza myśli, dodaje siły co pozwoli w swoim czasie, aby dusza mogła łatwo opuścić ciało i skierować się do światła. Oczywiście w ostatnich chwilach bardzo pomocni są najbliżsi, którzy trwają z umierającym do samego końca, pomagają swoimi modlitwami, intonują święte pieśni, mantry, udzielają wskazówek, np.: poproś o wybaczenie, idź do światła. Dobrze zapalić w pomieszczeniu umierającego świecę, kadzidło (sandałowe, mirtowe, szałwiowe), wskazane jest położyć na ciele święte oleje, święty popiół. Należy cały czas kontynuować modlitwy, intonować pieśni nawet już po odejściu duszy od ciała. Przed śmiercią należy się spokojnie pożegnać.

I w takich chwilach zdarzają się cudowne uzdrowienia nawet z ciężkich chorób. Często słyszymy jak ludzie wracają do życia z agonii i wychodzą z ciężkiej choroby, chociaż lekarze nie umieją tego procesu wyjaśnić.

W chwili śmierci ludzie także często mówią: to wola Boga i zupełnie się poddają. Czy to jest słuszne? Tutaj nie należy popadać w pułapkę. Bóg chce abyśmy modlili się do Niego:

„A On mu przykazał , żeby nikomu nie mówił: <<Ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich>>. Lecz tym szerzej rozchodziła się Jego sława, a liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych niedomagań.” (Łk 5, 14-15).

Naszym obowiązkiem jest do końca wspierać chorego, dbać o jego wygodę, starać się ulżyć w cierpieniu, ale nie agresywnie, nie wolno mocować się na siłę ze śmiercią, tylko należy wlać w swoją pomoc wiarę, W takich chwilach naszym najwyższym obowiązkiem jest miłosierdzie. Miłosierni i dobrzy ludzie posiadają wielką moc.

W chwili kiedy osoba umiera w domu, to miejsce uznawane jest za nieczyste, więc należy go oczyścić. Przez 31 dni stawiać naczynie z wodą i codziennie ją zmieniać wylewając brudną wodę do toalety albo inne miejsce przeznaczone na brudy. Czas nieczystości może trwać około 31 dni, a nawet około roku, czyli będzie to czas określonej żałoby. W domu żałobnika i na jego grobie (może to być inne miejsce) powinniśmy palić świece (ogień), który spełnia rolę łącznika z najwyższymi wymiarami. Wskazana jest błagalna modlitwa do Boga, w celu uproszenia Go o oczyszczenie duszy i przyjęcie jej do Królestwa Bożego.

Modlitwa błagalna

Zaczynamy modlitwą „Ojcze nasz", następnie prosimy następującymi słowami:

Panie Boże Wszechmogący czy zechcesz przyjąć duszę (imię i nazwisko) zmarłą w dniu (data i miejsce zgonu) do swojego Królestwa Niebieskiego. Ja (podać swoje imię) bardzo proszę Ciebie Boże o oczyszczenie tej duszy i przyjęcie jej do Twojego Świętego Przybytku. Za wszystko z góry dziękuję i całkowicie wierzę w Twoją moc. (Powtórzyć 3x)

Po skończonej modlitwie należy się przeżegnać i skłonić Bogu.

W chwili takiego oczyszczenia należy palić bez przerwy świecę przez 7 dni, nie należy przerywać ognia, (kiedy zgaśnie zapalać od nowa, stawiać świecę w bezpiecznym miejscu i dobrze zabezpieczyć ogień). Jeśli dusza odchodzi z tego świata bez żadnych sakramentów, gwałtowną śmiercią, należy palić świecę przez co najmniej 15 dni. Oczywiście każdego dnia prosimy Boga o oczyszczenie duszy zmarłego prosząc Go o przyjęcie jej do królestwa Niebieskiego. Wystarczy odmówić modlitwę raz dziennie przez cały czas dopóki pali się świeca.

W tym czasie obserwujcie swoje sny. Zmarła osoba, którą w ten sposób oczyszczacie i prowadzicie do całkowitego uwolnienia powinna się wam przyśnić, może to być już na trzeci dzień lub w dalszym czasie .... w czasie snu dostaniemy wiadomość, pojawi się nam zmarły i przekaże nam wskazówki, w którym miejscu obecnie się znajduje. Musicie umieć je czytać .... będą to symbole, jeśli dusza będzie wam dziękować, mogą pojawić się we śnie kwiaty czy inne miłe gesty, a zmarła osoba będzie młoda, uśmiechnięta, znaczy daliśmy radę ją oczyścić, jest już w dobrych rękach; jeśli nie, zaczynamy wszystko od nowa aż do skutku.

Ale nawet kiedy i oczyścimy duszę i uda nam się ja odprowadzić do Domu nie przestajemy się za nią modlić. Ona także modli się za nas, ale już nie może za siebie.

Z moich obserwacji: w ten sposób można oczyścić nawet mocno obciążone dusze.

Inne sprawy, które mogą zasadniczo wpłynąć na naszą karmę

W miarę możliwości nie należy zakłócać ciała zmarłego, to hamuje duszę do ruchu naprzód, np.: unikać niepotrzebnej sekcji zwłok, szarpania zwłokami. Zmarłe ciało należy traktować z szacunkiem.

Inna ważna kwestia to przeszczep organów, tutaj są podzielone poglądy. Jedni twierdzą, że jest to ingerencja w ciało zmarłego i będzie miała wpływ na przyszłą reinkarnację, ale odbiorcy organów i ich rodziny uważają, że to jest akt miłosierdzia i najwspanialsza darowizna, szczególnie: serca, wątroby, nerek.

Świadomi hindusi w czasie ostatnich swoich dni, godzin, potrafią walczyć ze swoim bólem, nawet w przypadku raka, za pomocą medytacji, odmawiają środków przeciwbólowych, nawet jeśli bardzo cierpią. Wierzą, że ból i cierpienie jest dobre dla ich karmy.

Czytając życiorysy wielu mistyków spotykamy się z takim samym poświęceniem. Cierpią i nie przyjmują żadnych środków przeciwbólowych. Ojciec Pio nie pozwolił nawet na narkozę przed operacją przepukliny.

U schyłku życia wielu ludzi będzie także odczuwać duchowe cierpienie (psychiczne), które nie ma nic wspólnego z chorobą, należy umieć je odróżnić i nie zagłuszać lekarstwami, najczęściej antydepresantami. Dobrze jest wzmocnić się modlitwą, medytacją, kontemplacją, najwyraźniej dusza pomaga nam się oczyszczać przed śmiercią, dąży do uwolnienia negatywnej karmy. Duchowe cierpienie podłączone jest do karmy i zdarza się często przed śmiercią. Bywa w takiej chwili, że człowiek może uwolnić całe zło jakie się w nim skumulowało i dusza może odejść bez niepotrzebnego obciążenia. Wtedy mówimy, że ten człowiek otrzymał Łaskę Boga.

Duchowe uzdrawianie

Duchowe uzdrawianie jest drogą ku Bogu, podobnie jak naturalne leczenie, które oczyszcza nasze ciało w każdej jednej chorobie i w każdym przypadku.

Z drugiej strony karma to prawo przyczyny i skutku, znaczy to, że słowa, myśli i działania z naszych poprzednich wcieleń generują wrażenia w związku przyczynowym ciała, które następnie objawia się jako karma, którą mamy do przejścia w tym życiu. Możemy powiedzieć, że choroby, które przechodziliśmy w tym życiu to wszystko są karmiczne konsekwencje z przeszłości. To znaczy, kiedy karma dojrzewa, objawia się choroba.

Nasze zdrowie to czyste życie, to czysta i jasna natura, ale kiedy nasze ciało nasączone jest truciznami zaczynamy tworzyć podobną karmę. Wcześniej czy później objawi się nam choroba. Nawet nasze złe odżywianie, niewłaściwa dieta, stworzy nam karmiczny zdrowotny problem. Poza tym nasze emocje, a nawet przekonania, mogą mieć również negatywny wpływ na zdrowie.

Czy każde ciało można wyleczyć?

Moja krótka i szybka odpowiedź: TAK! I nie tylko duchowe uzdrowienie wybawi od śmierci, choroby, ale wykracza jeszcze poza ideę życia i śmierci, uzdrawia umysł, karmę, a to wszystko poprawi jakość duszy, która dąży do życia wiecznego.

Nie jest łatwo w dzisiejszym świecie wyrwać karmiczne korzenie, dopóki nauka będzie mącić w naszych głowach, ingerować w nasze żywienie i wiele innych rzeczy, które stwarzają problem dla naszego zdrowia i życia.

Każda forma życia, a więc także życie ludzkie jest przejawem świadomej istoty a nie czymś, czego możemy się ot tak, po prostu pozbyć, w dodatku dla czyjejś wygody, bo przestaliśmy być potrzebni, komuś się podobać .... jeśli człowiek zna działanie karmy zdaje sobie sprawę, że jest to nic innego tylko naturalny system energetyczny, a ponadto, że myśl jest jedną z najsilniejszych sił we Wszechświecie i dotyka wszystkiego. Kiedy istota myśli to generuje strumień naturalnych elektronów, które aktywują życie atomów w różnych poziomach całej swej istoty. Niezależnie od rodzaju myśli czy uczuć te żywe atomy zmieniają energetyczny potencjał, tak samo jak baterie, które są odpowiednio ładowane. Po naładowaniu: dodatnim czy ujemnym życiowe atomy dążą do rozładowania tej energii w celu doprowadzenia swojego potencjału do równowagi, ponieważ jedną z fundamentalnych zasad Wszechświata jest harmonia. Takie działanie energii w naszym życiu zwane jest karmą.

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z głębokich i pięknych konsekwencji karmy. To nie Bóg stwarza w naszym życiu problemy, nędzę, cierpienie i całe nasze zniszczenie, tak samo jeśli chodzi o naszą fortunę i wszystkie dobra. Nasze ego jest stale formowane przez nasze działania, tak więc miliony naszych myśli, uczuć i działań przez wiele wcieleń tworzy nasz obecny charakter. Te same karmiczne zasady obejmują grupy, narody, rasy, rodziny, wszystkie te populacje mają podobne myśli i działania i generują mentalny strumień o tej samej częstotliwości.

Kiedy ego jest w pełnej harmonii to mówi się, że jesteśmy w harmonii ze wszystkim, z całą kosmiczną świadomością, wypełnieni głębokim uczuciem miłości i pełnej wiedzy. Osoby, które mają w sobie współczucie i niosą pomoc dla innych ludzi pobierają atomy życia z bardziej duchowej strefy, która wpływa w nasze ciała nie tylko za pomocą karmicznego prawa z podobnej strefy ziemskiej, ale także od wyższych poziomów niż ludzkie. Nie łatwo uciec od własnych już puszczonych w ruch myśli, działań, zawsze nas dogonią, są niczym bumerang. Toteż jeśli chcemy złagodzić nasz ból cierpienia i uciec od innych problemów życia bez należytego rozwiązania sprawy możemy tylko zawiązać jeszcze silniejsze konsekwencje, szczególnie kiedy kogoś zranimy. Można naładować własne atomy bardziej negatywnie i spowodować dalsze nie wyważenia, tworzenie nowych i większych problemów w przyszłości.

W obliczu życiowych burz musimy dążyć do przywrócenia równowagi, właśnie tu znajduje się prawidłowe działanie i wartość naszego losu, w każdym bądź razie nie wolno uciekać od problemu, należy się z nim zmierzyć ... a później czy to jest samobójstwo, eutanazja, narkotyki, prochy przeciwbólowe, czy niezałatwiony problem w związkach, szczególnie kiedy składamy sakramenty małżeńskie czy inne deklaracje, przysięgamy, obiecujemy, że nie uczynimy tej osobie nic złego ... a później tylko się ją wykorzystuje i ucieka się od problemu. Toteż jeszcze raz mówię, nie inicjujcie nikomu zbyt łatwo, nie przysięgajcie skoro wiecie, że wasze obietnice są niczym słoma w ogniu .... do związku trzeba dojrzeć, a nie tylko chcieć.

Podobnie mają się sprawy z aborcją, zanim coś zrobimy musimy się poważnie zastanowić. Później bywa, że rodzi się dziecko niepełnosprawne, które reprezentuje karmę rodziców czy dziadków, a nawet całej rodziny.

Możemy ignorować karmę w przekonaniu, że reinkarnacja nie istnieje, ale w końcu nasze ego odkryje fakt, że jego życie ma głęboki związek z prawem kosmicznym. Zda sobie sprawę, że straciło dużo czasu i stworzyło wiele dodatkowych problemów, których można było uniknąć podążając za prawem karmy. I nie będzie to miało dla kosmosu większego znaczenia, czy ktoś wyznaje taką czy inną religię, karma musi być odpracowana.

Ludzie chcą być wolni, ale ten fakt musi zaistnieć karmicznie. Większość religii jest przeciwna samobójstwom ,eutanazji, aborcji, kto nosi w sobie takie myśli, znaczy ten umysł jest w złym stanie i wcale to nie znaczy, że jeśli chce się człowiek wybawić od fizycznego cierpienia wybawi się od psychicznego, które jest cięższe niż fizyczne, szczególnie kiedy dusza człowieka odchodzi od ciała z całym ładunkiem negatywnych emocji i myśli. Podobnie jest kiedy umysł „zdragowany” jest lekami, obecnie tak modna przeciwbólowa morfina uśmierza każde cierpienie, ale tylko pomyślcie w jakim stanie będzie wasza dusza w chwili śmierci?

Człowiek w swoim życiu powinien położyć nacisk na unikanie samobójstwa, eutanazji ....
jedni proszą o nią świadomie, i takowa może być traktowana jako samobójstwo, tylko ktoś nam w tym pomaga, ponieważ my sami z różnych powodów nie jesteśmy zdolni tego uczynić ... lub ... eutanazja jako zbrodnia, ktoś nam pomaga zejść łatwo z tego świata bez naszej zgody ... człowiek, który skraca drugiemu życie bierze na siebie cudzą karmę, do własnych problemów dołoży problemy tej osoby, którą wyprawił na drugą stronę. Automatycznie cała karma objawi się w jego przyszłym życiu i zmieni jego saldo. Musi odpracować swoje i cudze ... w dodatku eutanazja będzie mu potraktowana jak zbrodnia.

Proces umierania jest bardzo ważny i nie powinien być niczym zakłócony. Umysł w czasie śmierci powinien być świadomy. Nie wolno więc oddzielać duszy od ciała brutalnie. I tak, niektórzy lekarze myślą, że pomagają choremu, a w rezultacie obciążają dramatycznie własną karmę, biorą na siebie problemy tej osoby i jej choroby.

Tylko Bóg decyduje za każdego człowieka jak długo każdy z nas ma żyć. Kiedy nadchodzi czas śmierć nie opóźni się ani o jedną godzinę, ani nie przyjdzie godzinę wcześniej. A my musimy żyć do ostatniej chwili, cieszyć się nim i dziękować Stwórcy. Kto ma głęboki szacunek do życia zawsze pozostanie w ręku Boga, ponieważ życie ludzkie posiada wrodzoną godność i wyjątkową wartość, to Bóg nas stworzył na swoje podobieństwo i wszyscy mamy uczestnictwo w życiu Bożym.

cdn...

3 Apr. 2012

WIESŁAWA