KRYZYS DUCHA

SPEŁNIENIE PRAGNIEŃ, A PRAWDZIWA DROGA DO BOGA!
 

Czy jakbyś mógł/a spełnić swoje wszystkie pragnienia pstrykając palcem to byś tak zrobił/a?

- każdy człowiek powie: OCZYWIŚCIE!
- a ja powiem
OCZYWIŚCIE ŻE NIE!

Czemu? Czemu mówię nie? Bo gdy spełniamy pragnienia stajemy się ich niewolnikami. Wpadamy w uzależnienie od pragnień i one nigdy się nie kończą. Ciągle są nowe pragnienia. Spełnianie marzeń, pragnień i takich właśnie rzeczy to działanie przez Podświadomość, która spełnia nasze życzenia jak automat.

Trzeba ususzyć ten automat jak chwasta na polu aby już nigdy żadne pragnienie nie powstało w naszym umyśle. Na początku będzie to bardzo trudne bo ludzie żyją pragnieniami i myślą sobie a czemu mam się wyrzekać pragnień? Przecież to życie! A ja chcę luksusy, chcę samochód, chcę super żonę i cokolwiek sobie wymyślę. Tak wszystko to możesz mieć za sprawą prawa przyciągania, ale zastanów się czy naprawdę tego chcesz?

A gdzie w tym wszystkim Bóg?

Czy droga przez podświadomość jest prawidłowa?

A co z Nadświadomością?

No właśnie tylko nadświadomość zna naszą przyszłość i najlepszą naszą drogę, więc trzeba się do niej dostosować, do niej skierować aby iść drogą nadświadomości. Aby iść najlepszą dla nas ścieżką, aby iść do Boga. Bo tylko tam możemy Go spotkać i nasycić się jego nektarem. Wypełnić naszą duszę jego Światłem. Tylko tam możemy nasze potrzeby duchowe zaspokoić a nie w rzeczach materialnych czy w przemijalnym cudownym życiu.

Tylko wieczny Bóg może dać nam stałą radość i uśmiech na twarzy. Tylko pełne zaufanie do Niego może dać nam sukces, ale nie materialny, tylko wewnętrzny.

Wewnętrzny rozwój,
Wewnętrzny Ogień, Wewnętrzny Błogostan, Wewnętrzny cierpienie, które jest darem z niebios. Gdy ususzymy nasze pragnienia a jedynym pragnieniem będzie wolność, czyli chęć obcowania tylko z Bogiem wtedy nasze życie zacznie się zmieniać. Umrzemy dla tego świata aby narodzić się na nowo dla Boga. Skierować wszystkie myśli ku niemu i z żarliwą wiarą dążyć do zjednoczenia i wiecznego połączenia.

On czeka na Ciebie wyciąga ręce :) Czeka na twój pierwszy krok. Gdy ty robisz jeden krok on robi 10!

Ale niestety trudno jest Bogatemu zrezygnować z bogactwa w imię Boga. Trudno jest się pozbyć naszych pragnień i pożądań, to wymaga ogromnej siły i zaparcia. To wywoła w nas ogromny bunt i poczucie niesprawiedliwości. Cały świat wyda nam się, że jest przeciwko nam, i że chce nas unieszczęśliwić bo czemu mam do cholery rezygnować z mojego życia!?

Czemu mam pozbywać się pragnień?

I prosta odpowiedź: Bo pragnienia cię do Boga nie zaprowadzą, pragnienia przyjdą i odejdą, umrą i ty umrzesz, bo oddasz życie dla pragnień a nie dla Boga. Nigdy nie narodzisz się ponownie, wiecznie będziesz się inkarnował aby nigdy nie powąchać ani nie dotknąć kwiatka, nigdy nie zobaczyć liści spadających na wietrze, nigdy nie doznasz Błogostanu, którym może cię obdarować tylko Bóg.

Czemu do Boga wiedzie wąska ścieżka i tak trudno nią iść?

Bo aby dojść do Boga trzeba sobie w pewien sposób zasłużyć. Uważasz, że naprawdę nam na Nim zależy, musi to wypływać z głębi serca bo jak będziemy próbować go oszukać to jedynie możemy - siebie oszukać :)

Fałszywa miłość tu nie pomoże ani zgrzytanie zębami, Bóg wszystko widzi i to On decyduje co i kiedy i na co jesteś gotowy. Mamę możesz oszukać, dziadka możesz oszukać, ale Boga nie oszukasz :)

Droga do Boga to droga wyrzeczeń w imię miłości!

Taka śmierć dla wszystkiego aby odrodzić się Bogu, aby Bóg zamieszkał na stałe w naszym sercu w Wielkiej Chwale i Miłości.

Trzeba się zaprzeć siebie i iść do przodu!

Świat zacznie się walić na głowę i wszystko zacznie się dziać abyś tam nie szedł. Ta droga będzie bardzo nieprzyjemna ależ jaka owocna! Czy nie warto poświęcić życia w imię Boskości? Czy naprawdę jesteśmy takimi skąpcami? Odłóżmy więc nasz plecak materializmu i pragnień.

Skierujmy się do światła bo tylko ono da nam trwałe szczęście.

Artykuł dany na stronę 18.03.2007

Dobry Samarytanin