KRYZYS DUCHA

TRWAJ W BOGU

Wiele osób zastanawia się jaka byłaby najlepsza możliwa medytacja. Czy byłyby to różne techniki oddechowe czy może wielogodzinne medytacje w samotności. Po mojej około 9 letniej podróży w głąb siebie mogę powiedzieć, że najlepszą formą medytacji jest skupienie się na Bogu i doświadczanie Go w sposób empiryczny. Każde skupienie się na Bogu podnosi nasze wibracje, napełnia nas boskim spokojem oraz doświadczamy Jego boskiej opieki.

Bóg jest dla nas jak matka, ta najbardziej opiekuńcza, ta najbardziej troskliwa. Zatopienie się w Bogu jest jak wtulenie się w jej łono, które nas chroni przed wszystkim co niebezpieczne.

Złącz się sercem i umysłem z Bogiem, wejdź w ciszę, doświadczaj, w ten sposób poznasz Pana... nie poprzez dyskusje, nie poprzez spory, ale poprzez doświadczenie. To ono rozwinie Twoje płatki lotosu, to ono uczyni Cię mędrcem i prawym człowiekiem.

Dobrą metodą jest również oddychanie Bogiem. Gdy bierzesz wdech mówisz, iż wdychasz Boga, napełniasz się Nim niczym ktoś kto pragnie wody będąc na pustyni. Nie każmy Bogu stać obok nas, zaprośmy Go do swojego wnętrza, niech wypełni nasze ciało, umysł, serce i duszę. Niech się w nas rozleje niczym święta woda kapiąca na święte posadzki.

Umysł, serce, dusza i ciało to aspekty, które muszą być zjednoczone, muszą działać w harmonii... tworzyć jedność... tak jak jeleń tworzy ją z naturą.

Być z Bogiem to jakby być kroplą zjednoczoną z oceanem, ale jednocześnie zachowując swoją indywidualność... Dobry Bóg pozwala Ci doświadczać siebie, ukaja twoje smutki, przenika twoje kości i ducha. Jego subtelna manifestacja uspokaja twój umysł i rozszalałe zmysły.

Bóg jest wiecznym aspektem nieskończonego trwania... życia... pustki i pełni... wypełnia wszystkie aspekty wielowymiarowej rzeczywistości duchowej i fizycznej. Znajdziesz w Nim ukojenie, tak jak tysiące czy miliony ludzkich istnień już to zrobiły.

Otwórz bramy do wyższych wymiarów, nie musisz robić tysiąca medytacyjnych ćwiczeń, nie musisz chodzić na niezliczone kursy... trwaj w Bogu, a z czasem ujrzysz, że się zmieniasz... będziesz przemieniany Jego Miłością, Jego Spokojem... każdy atom w Twoim ciele zostanie poruszony i zmieniony... nic nie pozostanie w tobie takie jakie było. Zostaniesz przemieniony do nowego życia, do nowej misji, do bycia sobą w tym "zwariowanym" świecie. W Bogu odnajdziesz spokój i ukojenie...

Dobry Samarytanin - 07.01.2014