KRYZYS DUCHA

WIEDZA, ROZUMOWANIE I ZAKŁÓCANIE
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

Okultyzm, z greki occulto – ukryć, trzymać w tajemnicy, inaczej wiedza tajemna. Zjawiska, którymi zajmują się okultyści są znane w różnych światowych religiach. Nauki okultyzmu odnoszą się do poznania, rozwinięcia i wykorzystania zdolności własnych i mocy innych istot, które często są przywoływane, np. w spirytyzmie przy wywoływaniu duchów, czy przy innych okazjach.

Wiedza okultystyczna wprowadza człowieka w świat duchowy, ale w tajniki wymiaru składającego się z myślokształtów (astral), ten wymiar odwiedzają przede wszystkim osoby, które trenują OOBE (doświadczenie poza ciałem). Niestety, te osoby doświadczają bardzo krótkich epizodów wywołanych świadomie, np. za pomocą medytacji czy innych technik wypływających z podświadomości. Zazwyczaj ludzie z tej grupy powodują silne oddziaływanie na swój układ nerwowy poprzez różne techniki, aby doprowadzić siebie do pożądanego efektu. Będzie to zupełnie inne doświadczenie niż u mistyków, którzy przeżywają podobne doświadczenia lecz wynikające z nadświadomości w fazie spontanicznego przebudzenia duchowego.

Osoby samorealizujące się próbują stać się na tym świecie najszczęśliwszymi, najbardziej radosnymi, wprowadzają ten stan w swoje życie poprzez medytacje, rozmaite techniki yogi i ignorując wszystko to, co naprawdę dzieje się w świecie. Nic ich nie obchodzi cierpienie świata, pokazują na tym tle jacy to oni są wyzwoleni, mądrzejsi, a tak naprawdę jest to tylko zakłamanie, zamykanie siebie w swojej egoistycznej puszce. Osoby rozwijające się spontanicznie nie zamykają się na niedolę innych ludzi i inne problemy świata. Osobiście również moje sumienie nie pozwala mi na to, bez względu co o tym myślą ci, którzy przede wszystkim koncentrują się na sobie i udowadniają mi, że to oni są na dobrej drodze.

Nie można być szczęśliwym, radosnym, kiedy żyjemy w głęboko chorym społeczeństwie. Nawet nasze ciało kiedy ma zajęty przez chorobę nawet najmniejszy organ całe jest chore, dopiero kiedy zostanie usunięta przyczyna zaczyna prawidłowo funkcjonować i zdrowieje.

I tu zachodzi pytanie? Co to jest szczęście?

Wiele osób w swojej formie zakłamanego oświecenia, w stanie własnej niewiedzy za wszelką cenę chcą wywołać w sobie fazę szczęścia, podobnie jak inni usilnie pracują na to, aby wyjść z ciała, pospacerować po astralu i myślą, że już ujrzeli wszystkie wymiary. To jest chore „oświecenie” i dostosowując się do niego osiągamy patologiczne wartości. Tutaj należy się zastanowić jak daleko zabłądził człowiek w swojej duchowej iluzji, która jest nie mniej zgubna niż materializm.

Obecnie wielu ludzi chwyta wszystkie nauki bez głębszego rozumienia, to co komu bardziej pasuje zatrzymuje dla siebie, a nawet często je rozwija. Jeśli wprowadza w swoje życie taką źle rozeznaną wiedzę w dodatku zatwierdzając ją codziennie odpowiednią afirmacją robi sobie własny twardy format, wchodzi we własna ramkę, w którą się oprawia, nie rzadko do końca życia, nawet nie zauważając swoich błędów, więcej uważa siebie za chodzącą świętość.

Osobiście rozumiem pojęcie szczęścia i radości tutaj na Ziemi jako etap przejściowy, nikt normalny nie może śmiać się ani płakać 24 godziny na dobę, jedno i drugie należy leczyć, wiadomo, że w tym ciele jest poważna awaria. Również nie można lekceważyć cierpienia i bólu innych osób, bo już jutro mogą ciebie przytrzasnąć bramy dwóch światów i okaże się, że szczęście i radość pryśnie w jednej sekundzie jak mydlana bańka.

Jak już wcześniej pisałam, słowo „ezoteryka” to taki uniwersalny worek, do którego obecnie wpycha się to, co było od dawna znane światu, kiedyś było dobrze rozumiane, ale wiedza wymaga nie tylko psychicznego wysiłku, aby ją przyswoić, ale i odwagi,aby jej dotknąć i prawidłowo rozeznać. Często na tej drodze zabłądzimy, tym bardziej kiedy nie mamy większego rozeznania możemy za swoją niewiedzę zapłacić dużą cenę. Musimy wiedzieć, że mieszka tam prawda, ale może być ciężko ją znaleźć i tutaj nie możemy pozostać na etapie tylko przeczytania jednej książki czy nawet kilku, zazwyczaj z jednej kultury, religii, należy przestudiować wiele nauk, filozofii, religii, aby wyłuskać garstkę prawdy jednocześnie niszcząc swoje utarte wierzenia, rozbić sztywne szablony i połączyć wszystkie elementy zebrane na różnych polach wiedzy. Musimy się liczyć z tym, że spędzimy na poszukiwaniach jednego zagadnienia całe lata.

Dzisiaj w worku „ezoteryka” znajdziemy wszystko, wiedzę o energii, oświeceniu, alchemii, astrologii, numerologii, hermetyzmie, szamanizmie, teozofii, sufizmie, kabale, magii, wszystkie odłamy wiedzy duchowej, tajemnej, ukrytej, paranormalnej, jaka kiedykolwiek rozwinęła się na świecie, w okresie Kali- Yugi została mocno zaciemniona i pokręcona, dopięto do niej jeszcze jedną metkę New Age. Tak naprawdę to New Age odrzuca wiele zakłamanych elementów tej wiedzy.

Objawiła światu dużo nowej rzeczywistości, np. fazy oświecenia, złoty wiek, naturalne leczenie, które już dawno kliniczna medycyna odesłała do lamusa, wyjaśnia jakie połączenie ma człowiek z Wszechświatem, że wszystko jest emanacją Boskiej Energii, a największym dobrem i celem jest miłość w najszerszym rozumieniu. New Age tłumaczy, że nauka nie jest w stanie wyjaśnić wszystkich zjawisk, a instrumentem naszego poznania, bardziej skutecznym niż mikroskop może być nasza wewnętrzna intuicja. Uczy, że życie ziemskie jest przejściowe jako jeden z etapów naszego duchowego rozwoju, a śmierć nie jest finałem tylko procesem transformacji energii w inną formę.

Czy jest to coś złego, coś innego niż nas wprowadza każda religia? Inna sprawa, że tutaj też ktoś miesza, podobnie jak we wszystkich elementach życia.

Wszyscy mówią, że najważniejszym narzędziem człowieka jest wolna wola, dzięki której dokonujemy dowolnych wyborów bez narażania siebie na osądy, ale czy naprawdę w obecnym świecie człowiek może kierować się swoją wolna wolą? Popatrzcie tylko na KG na „Rose of Sharon” i sami oceńcie jak na tle naszych czytelników wygląda nasza wolna wola? Iluż to mamy nauczycieli i „dobrych doradców”, ile osób nas straszy, a nawet zmusza do swoich poglądów, wierzeń, iluż nas spowiada, nie pasujemy do ich osobistej ramki przyjętej przez ich społeczność religijną, kulturową. Wielu ma dla nas lepszy scenariusz życia i często nawet nie chcą słyszeć, że my idziemy sobie swoją drogą i chociaż nie wadzimy nikomu, nie ciągniemy na siłę za sobą to i tak trzeba nas odpowiednio ustawić, oprawić w swoje ramki i przystosować do swojej grupy, bo przecie ta jest najlepsza w świecie! Założę się, że większy procent tych rzeczoznawców jest jeszcze niepełnoletnich albo zbyt młodych, aby udzielać innym ludziom dużo starszym życiowych lekcji. I jaka w nich narasta złość kiedy nie stajemy się instrumentami ich manipulacji, tylko mamy swoją moc przebicia się ponad tłumem.
I raczej to wy zastanówcie się nad waszym postępowaniem? Czy zdajecie sobie sprawę z waszego nacisku na nas, obrażania nas, dokuczania na wszelkie możliwe sposoby?

Toteż i my wpadliśmy do worka ezoteryka – sekta New Age, za to, że chcemy wam tą wiedzę dać ... tylko my nie uważamy się za żadną grupę religijną czy inną sektę, jedynie przekazujemy te wszystkie tajemne i ukryte nauki, łącznie z satanizmem, co to jest, jak go rozpoznać i jaki ma wpływ na nasze życie.

Kontrowersyjni sataniści - hodowlane ofiary, za pomocą różnych hodowli i różnych hodowców, już zbyt trudno policzyć ile tych hodowli mamy? ... poprzez brudną politykę, religię, zamiast leczenia zabijanie w szpitalach, zniewolenie seksualne, kontrolę przemysłu rozrywkowego, uzależnianie od narkotyków ....... itd.

I jak dobrze się rozejrzeć, to co "gramotniejsi" dobrze widzą, że już wszyscy siedzimy w łapach satanistów i jesteśmy pod ich kontrolą. Kto jest większym umysłowym indywidualistą i ma większą fizyczną wytrwałość umie spijać tą warstwę zewnętrznej czekolady z tych zatrutych produktów, a truciznę zostawia w kieliszku. Jeśli ktoś tego nie potrafi, jest już za życia martwy.

Dzisiaj aby żyć, należy umieć rozeznać wiele elementów, a tu bez dobrej wiedzy ani rusz ... potężnym narzędziem do zbiorowej manipulacji umysłów są religie i nie ma się co oszukiwać, że moja to ta lepsza, a twoja to ta gorsza; wszystkie są pod obstrzałem Iluminatów, chcą wprzódy nasączyć je kłamstwem, a później wszystkie zniszczyć. Od naszego pierwszego dnia życia jesteśmy poddani specjalnemu programowi: podporządkowania (zniewalania), później strachu, poczucia winy i tak gra się na naszych emocjach .... dlaczego ? Ponieważ brak nam właściwego rozeznania, a wtedy każdy może nas łatwo odstraszyć od skarbnicy wiedzy. I cóż z tego, że człowiek dostał od Boga dar rozeznania dobra i zła jak na swojej drodze nie umie go użyć. Owieczki Jezusa Chrystusa opierają się o Jego ideały, ale już niejedna została wystrychnięta na dudka. Jezus mówił: otwórz oczy i uszy, słuchaj, rozeznaj, ale człowiekowi brakuje czasu, mądrości i odwagi. Czasami trzeba wejść w głęboką ciemność za ziarenkiem świetlistej prawdy.

Świat wtedy zmieni się na lepsze, kiedy ludzkość zrozumie własny rozwój duchowy i każdy indywidualnie oceni nie innych ludzi tylko siebie, jako najważniejszy element do dalszej transformacji Ziemi.

Palące marzenia, pragnienia, wybujałe ego doprowadziły świat do pozycji, w której znajdujemy się obecnie wszyscy, do samodestrukcji i nie obwiniajmy tutaj nikogo, tylko naszą osobista głupotę i naiwną mądrość. Sprowadziliśmy świat i nasze życie na margines, bo zbyt mocno uwierzyliśmy swoim prawdom. Zamiast pielić morze dezinformacji i pielęgnować prawdy każdego dnia produkujemy tony nowych bzdur, wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum i przez 10 minut poczytać co tam leci na żywo ... włos się jeży na głowie, czasami trudno to rozczytać, jeszcze trudniej pojąć o czym tam się pisze?

A ludzie w swojej niewiedzy łapią przede wszystkim największe sensacje, nie zważając na to, że większość z nich to potężne bzdury, w dodatku dobrze nie doczytają, nie zrozumieją i już rozsiewają dalej po świecie.

Współczesny człowiek powinien poznać wiele nauk, choćby po to, aby nie błądził w tym współczesnym buszu „wiedzy”... i nie ważne czy się nazywa: Hermetyzm, Okultyzm, New Age, Ezoteryka, Satanizm, z wielu nieznanych sobie nauk ludzie robią temat tabu, uciekają w niewiedzę co ją jeszcze bardziej pogłębia, wtedy można nami manipulować do woli. Tym sposobem dużo pozytywnych rzeczy zostało przekręconych na negatywny biegun, zrobiono to na naszych oczach, wmówiono nam, a my ze swoją niewiedzą przyjęliśmy to za dobrą monetę. Wiele negatywnych rzeczy utrwala się w naszych umysłach, buduje się nowe szablony osobowości i te nowe „prawdy” przenikają głęboko w naszą podświadomość. Wiemy, że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Tym sposobem sami zamykamy sobie bramy do własnej wolności duszy. Brak nam logicznego myślenia i zdrowego rozsądku.

Moi drodzy, tym sposobem, ignorując wiedzę, która wam z jakiegoś powodu nie pasuje sami robicie na siebie spisek przeciw dalszemu swojemu życiu, budujecie własne „Guantanamo” i jeszcze się cieszycie, „zostałem oświecony”.

Jak można być oświeconym skoro nie pojmuje się prostych Boskich Zasad? Jak można być oświeconym skoro utajniamy całą naszą światową wiedzę i nie dajemy do niej nikomu dostępu, ale sami chcielibyśmy nad nią panować. Dla rzeczywiście oświeconych nie ma znaczenia, że każda wiedza jest rozpowszechniana i dawana wszystkim ludziom. Mało tego te osoby przekazują skrupulatnie własne doświadczenia, odczucia, tajne sekrety, nie zamykają ich na klucz na całe dekady jak to robią niektórzy światowi liderzy zamykając nam nawet dostęp do Objawień Maryjnych i innych mistyków, które są przeznaczone na te czasy, ujawnione za 50 lat stracą na swoim znaczeniu.

Chcą niby zmienić świat na lepsze, ale wiedzę trzymają dla siebie, w dodatku krzycząc na nas, że błądzimy! Ileż to tajnych nauk leży zamkniętych w klasztorach, kościołach, tajnych archiwach. Kamuflowanie tajnej wiedzy jest potężną manipulacyjną grą, aby nas opóźnić w naszym duchowym rozwoju. Obecnie całe masy ludzi są zaprogramowane na działanie i reagowanie w określony sposób, w zależności od potrzeb manipulatorów. Mamy wiele takich grup zniewolenia, które sobie wyszarpują ludzi do przerobienia ich na własne cele.

Łatwo wejść w pułapkę iluzji i albo przebudzisz się z prawdą, albo z kłamstwem. Każdy ma na swojej drodze życiowe fazy wzrostu, nauki, rozeznania, analizowania, wszystkie te informacje służą nam do dalszego rozwoju. Każdy z nas jest uczniem, wielu nawet będzie bardziej zdolnych, szybko się uczą, wzrastają, ale wszyscy podczas naszej ziemskiej podróży uczymy się od pierwszego dnia życia, aż do dnia śmierci. Każdy z nas będzie nauczycielem, choćby matka uczy córkę, ojciec syna. Każdą fazę należy dobrze zrozumieć, wykonać. Zdarzy się, że dopiero po latach ocenimy ją prawidłowo, zauważymy nasze błędy.

Bywa, że podczas życia człowiek otwiera się mocniej i przechodzi w fazę oświecenia. Na jego pola działa światło i wypycha z niego czarne struktury, bywa to ciężkie i bolesne, wprowadza dezorientację, kiedy te obie fale: ciemność i światło walczą o swoje panowanie, ale to wiedzą tylko ci, którzy to przeżyli.
W tej fazie życia bywa najciężej i będziemy szukać wiedzy i mądrości najświatlejszych tego świata, i tylko dzięki nim uda się nam przetrwać.

„Zanim zostaniesz do Niego wprowadzona (do Boga) i wejdziesz w posiadanie tajemnicy Króla musisz ogołocić się z dotychczasowego sposobu myślenia o sobie, aby mógł z kolei przyjść nowy sposób chcenia i myślenia, prosty i czysty, nadprzyrodzony i niebieski. Dla pokonania tejże zmiany konieczne jest poddanie (duszy) najboleśniejszej próbie. Dusza twoja dzięki rzeczywistej dobroci Pana przeżywa odrobinę owej próby. Dzięki łasce nieba udało ci się przejść przez te etapy, ani o tym nie wiedząc, ani tego nie znając. Mroki jakie otaczają twoją duszę są niczym innym tylko skutkiem braku odbicia się w niej tego światła. Pan przez to odbicie się światła sprawił, że powstało nowe światło, żywe i intensywniejsze, a przecież nie jest ono innym, ale tym samym, które pewnego dnia przyczyni się do zjednoczenia w niebieskich zaślubinach stworzenia ze Stwórcą.” (Ojciec Pio)

25 Oct. 2011

WIESŁAWA