KUNDALINI

KIEDY RODZI SIĘ MOC CHRYSTUSOWA
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

LINK! DO CZĘŚCI 3

Kundalini - czyli uśpiony wąż… a może uśpiona moc, która jest mocą ludzkiej świadomości, aby poznać Boga w swej nieskończoności jako Jaźń.

Z drugiej strony jest to część naszego nieaktywnego DNA, ta cząstka energii, która ma potężną moc, zwinięta jest w formie węża i śpi u podstawy kręgosłupa trzymając jak w banku wszystkie niezbędne informacje dla człowieka. Ten zwinięty wąż zwany Kunda jest to zamknięta świadomość, która jest uśpiona wewnątrz i czeka na właściwy moment, aby się przebudzić i zjednoczyć nas ze Źródłem Wszystkiego.

Piszę o Energii Kundalini… i za każdym razem chcę powiedzieć, jak bardzo śmieszy mnie, kiedy widzę, że wiele osób uważa siebie za mistrza od Kundalini… a jeszcze parę lat temu nawet nie znali tego słowa, a tym bardziej nie mieli pojęcia czym jest ta energia - podstawa wszelkiego istnienia. Odnosi się do kosmicznej siły, energii nie podobnej do żadnej innej znanej nam fizycznie. Nie jest też zwykłą elektrycznością, magnetyzmem, czy ogniem… ale mianownikiem tego wszystkiego. Energia Kundalini to potężny potencjał i ciągle nam brakuje wiedzy na ten temat, a to co mamy w dużym stopniu jest zawoalowane przez różnych pseudo-guru, pseudo-mistrzów, albo przez świat, który nie chce dać nam tej wiedzy. I każda religia próbuje coś tam nam przekazać… i każda mówi o oczyszczeniu, o świetle, o Bogu… i o tym kosmicznym ogniu, który ma wielką moc, czy to jest Duch Święty czy może nosi jeszcze inną nazwę… ale zbliża nas do tej samej rzeczy.

Czy każde ciało człowieka ma takie same zdolności?
Czy każde może osiągnąć taką Moc?
Czy jest to tylko przypadkowe… a może Bóg coś tam źle przy nas zrobił… albo uczynił wyjątkowym?
Nie, tu nie ma pomyłki Boga, to że jeden budzi się wcześniej a inny później, to może być pomyłka, ale tylko człowieka… chociaż osobiście myślę, że każdy przebudzi się w swoim czasie… nie każdy kwiatek zakwita na wiosnę, na niektóre trzeba czekać do późnej jesieni. Nie każda jabłoń wyda owoc w lipcu, bywają i zimowe odmiany.

A może ciało ludzkie jest takim miejscem, w którym wszystkie siły z innych wymiarów łączą się ze sobą, aby mogły zostać przekształcone? Toteż nasze ciało fizyczne jest bardzo złożone i ma wiele wzajemnych powiązań i współzależnych systemów… a wszystkie z nich zależą od układu nerwowego. Ale układ nerwowy może działać tylko wtedy, gdy świadomość jest połączona z ciałem. Innymi słowy, nasze ciało jest niczym odbiornik np. radio, TV, komputer… wszystkie służą do przekazywania informacji… i wszystko jest ładnie i pięknie, kiedy są podłączone do elektrycznej sieci, ale kiedy brak tego elektrycznego zasilania, nie są nic warte… to tylko wiązka przewodów i płytek, która zadziała tylko wówczas, kiedy podłączymy je do źródła zasilania. Z tego można wyciągnąć łatwy wniosek, że nasz układ nerwowy jest właśnie takim okablowaniem w naszym ciele, dzięki któremu zadziałają inne energie, warunek, wszystko musi być odpowiednio podłączone… dopiero wówczas nasze ciało zmienia się w doskonałe Drzewo Życia, ale nie może ono zaistnieć na tej ziemskiej przestrzeni bez układu nerwowego i jego połączenia z Wyższym Źródłem.

Naukowcy tworzą coraz to nowocześniejsze zabawki, kolorowe TV (coraz to wyższa rozdzielczość), szybsze komputery itd… tak samo nasze ciało przekształca się w nowocześniejszą strukturę (tu już bawi się nami nasza Natura), przez którą może już przepływać wyższa świadomość i tu trzeba się zastanowić, skąd ci naukowcy czerpią swoje pomysły, czy przypadkiem czasami nie naśladują ciała ludzkiego?

I to nie nasze ciało jest żywe… żywa jest energia w nas i kiedy ona opuszcza ciało to w tej samej chwili traci wszystkie swoje funkcje (niczym ten nasz komputer bez zasilania).

Człowiek ma więcej ciał niż wielu ludziom się wydaje... myślą, że posiadają tylko jedno, fizyczne… wszystkie są ze sobą powiązane i współzależne, lecz dopóki nasza świadomość śpi wydaje się nam, że ciało fizyczne jest tym najważniejszym, toteż człowiek materialny najwięcej czasu poświęca na pielęgnowanie swojego ciała fizycznego (niczym gospodyni w domu, która bez przerwy wyciera kurze ze swojego komputera, zamiast zająć się usunięciem wirusów, które zostały w niego zainstalowane za pomocą “podstępnych programów”)... i tak jak w komputer są wpuszczane tego typu programy, podobnie w system człowieka też są wpuszczane różne programy, oczywiście nie wszystkie działają na nas poprawnie... a wszystko to odbywa się za pomocą naszych układów nerwowych... bo wszystko co nas otacza jest ze sobą powiązane i współzależne od siebie, ale dopóki nasza świadomość śpi my tej kwestii życia nie umiemy dobrze zrozumieć.

Nasza świadomość się nie przebudzi dopóki nasz kręgosłup w środku jest pusty (kanał Sushumna)... wówczas i człowiek bywa ślepy i głuchy, ponieważ jego Energia Kundalini nie jest aktywna, jego główny energetyczny kanał nie ma głównego zasilania, czyli taki człowiek jest prymitywnie okablowany i pracuje na zasadzie baterii plus i minus (układ współczulny i przywspółczulny) i te dwie energie się równoważą… ale już na tym poziomie świadomości widać, że z plusa i minusa może powstać trzecia energia, która objawi się czymś zupełnie nowym. Podstawą elektryczności jest właśnie ten plus i minus, który nas zasila, ale sprawa robi się mocniej skomplikowana, kiedy następuje narodzenie się tej trzeciej energii, czyli przebudzenie wyższej świadomości… i w takiej chwili rodzimy się jeszcze raz w tym samym ciele, ale tym razem w duchu.

Kiedy Energia Kundalini się budzi idzie do góry krok po kroku wzdłuż kręgosłupa, budząc po drodze wszystkie ośrodki energetyczne (czakry) i odpowiadające im funkcje, które tam są ukryte. Moc Kundalini to światło, które daje nowe życie każdej istniejącej rzeczy w naszym ciele (każdemu naszemu organowi, każdej komórce). I tu możemy zaczerpnąć przykład jak mężczyzna i kobieta daje nowe życie już innej energii (istocie) i widzimy wyraźnie jak wygląda to połączenie się tego plusa i minusa, buduje się nowy obiekt, w którym zamieszka dusza. I ile trzeba energii, aby takie nowe ciało powstało i oczywiście potrzebne tu jest ciało kobiety, w którym buduje się ciało dziecka. Ale kobieta musi być na to gotowa, bo kiedy nie jest gotowa nie dojdzie nawet do zapłodnienia, brakuje tej iskry, która da nowe życie.

Podobnie jest z Energią Kundalini, każdy z nas ma ten swój punkt, w którym ta energia może się przebudzić, a kiedy go przegapimy ona nadal śpi i czeka na następną okazję. I tu, aby to wszystko zrozumieć należy podejść do tego naukowo, odkryć siebie i cel naszych doświadczeń, a nie tylko opierać się na zasłyszanych teoriach. Musimy zrozumieć jak funkcjonuje nasze ciało i w jaki sposób napędza je subtelna niewidzialna dla naszych oczu energia. Trzeba też wiedzieć, że Energia Kundalini działa zgodnie z kosmicznym prawem… a nie z naszą zachciewajką. Trzeba wiedzieć, że energia i materia są nierozłączne i całkowicie powiązane, jedno bez drugiego nie może zamanifestować się w formie materialnej na ziemskim planie.

Kiedy mówimy o Energii Kundalini jako o ogniu, musimy wiedzieć, że nie jest to fizyczna odmiana ognia, to ogień duchowy... zupełnie inna energia, który jest niczym nasza Matka-Bogini, a jej ciałem jest Wszechświat… a my wszyscy jesteśmy jego cząstkami. Jest to czynna energia, której korzeń jest w każdym z nas, lecz nie jest w pełni rozwinięty.

I piszę o tym Kundalini i piszę… nie bez powodu… ponieważ ta Energia ciągle jest dla mnie samej tajemnicą, chociaż doświadczam jej procesów od 18 lat, a może i dłużej… tylko wcześniej była dla mnie tą formą bardziej ukrytą.

Trzy dni temu ponownie miałam burzliwą noc, już wieczorem moje ciało, powiedzmy bez powodu, zrobiło się bardzo gorące, przebiegały przeze mnie dziwne dreszcze, zupełnie tak jak przed ostrą chorobą. Wyraźnie miałam silną gorączkę, ale nie wiem jak wysoką, bo obecnie nie mam termometru, więc trudno było mi tak na oko ustalić, jaka to była temperatura. Położyłam się wcześniej spać i długo nie czekałam, moje ciało zrobiło się mocno aktywne, odezwało się moje pole elektromagnetyczne… i zaczęły krążyć w moim ciele dużo silniejsze ładunki elektryczne niż zazwyczaj. Przy zamkniętych oczach widziałam w swoim wnętrzu błyskawice… i trudno mi to wyjaśnić skąd nagle taki stan przychodzi do mnie… i w jakim celu, nie ma tu wyładowań np. spowodowanych ciężkim dniem, dzień był bardzo spokojny.

W takich chwilach obserwuję, jak jakieś większe elektryczne ładunki biegają we mnie z prędkością błyskawicy, podążają do czubka głowy i tam następuje wybuch, tak jakby ten mój ładunek elektryczny z czymś się zderzał… i łączył z inną energią… i czuję, że ta moja energia została bardziej wzmocniona. Mój czubek głowy jest niezwykle gorący.

Nie jest to dla mnie nowość, ani światło w moim ciele ani ten prąd… doświadczam tego zjawiska od 18 lat, niemniej z tego co obserwuję moc tego prądu bardzo się nasila, ciężko mi opisać tą moc, ponieważ są to doświadczenia, które ciężko ubrać w słowa. Na początku, 18 lat temu kiedy zaczynałam mieć doświadczenia z tym dziwnym zjawiskiem, nieustannie krążyłam po lekarzach... przeprowadzono na mnie mnóstwo badań, nawet nie uszło ich uwadzę, że w moich naczyniach krwionośnych jest dziwny strumień światła… ale skąd biorą się te wszystkie objawy, żaden lekarz nie miał odpowiedzi.

Już dawno temu odkryłam, że mamy kilka stopni Kundalini, najbardziej znane jest ludziom, tzw. małe Kundalini, które jest jeszcze zamknięte w naszym obwodzie, ta już wyższa energia zasila nasze ciało, które jest nieco wyżej okablowane, powiedzmy bardziej nowoczesne… u tych osób pojawia się większa twórczość… to wszelkiej maści artyści.

I mamy Wielkie Kundalini, tzw. - ogniste, które pompuje w nas dodatkową energię, czyli Moc Ducha. Wielkie Kundalini to również wielka elektryczność w ciele - naprawdę czuje się wielką moc tej energii.

To że siła życiowa wytwarza ładunek elektryczny, a ładunek elektryczny wytwarza pole magnetyczne nie jest już dla nas tajemnicą. Może jeszcze nie wszyscy wiedzą, że energia (prana) niesie siłę twórczą i siłę elektryczną. Tam, gdzie w człowieku jest niskie natężenie prądu, jego wewnętrzne światło jest słabe, a wyższe napięcie podwyższa jego światło i zwiększa jego możliwości… i tak jest to wszystko w człowieku skonstruowane, aby jego własne napięcie nie mogło go zniszczyć… ale jednak negatywne energie potrafią przedostać się w jego pole magnetyczne, najczęściej okradając go z energii.

Energia elektryczna w naszym ciele jest naturalnym darem, sprawia że działają nasze nerwy. Tam, gdzie człowiek ma duże skupiska włosów, to nie dzieje się bez powodu, tam jest także najsilniejsze jego pole magnetyczne. Nasze włosy są przewodnikami elektryczności. Osoby z niską energią mają problemy z owłosieniem. Aby zbudować ładunek elektryczny musimy zbudować siłę życiową… trzeba tu otworzyć splot słoneczny, a nie brać się za otwieranie czakry korony - jak to myśli wiele osób i niefortunnie bierze się do tego dzieła.

Elektryczność i magnetyzm są dwoma wymiarami tego samego zjawiska. Nie można przesunąć elektronów, ani zmienić napięcia bez tworzenia pola magnetycznego… i nie można zmienić pola magnetycznego bez zmiany napięcia (to są podstawowe lekcje z fizyki). Nasze życie zależne jest od elektryczności i jej mocy… ale z reguły większość ludzi działa na zasadzie obwodów zamkniętych. Nasze ciało wytwarza własne słabsze lub mocniejsze pole elektromagnetyczne. W ten sposób mogą kurczyć się nasze mięśnie i odbywa się wiele fizjologicznych czynności, które potrzebne są nam do życia… ale jak widać w naszym ciele elektryczność może daleko wykraczać poza te czynności.

Nasze mózgi, system nerwowy to cała nasza sieć elektryczna… i to dzisiaj nie jest tajemnicą dla nikogo, ale nadal jest tajemnicą, że mamy niewidzialne ciała, obiekty do tworzenia i przechowywania energii np. czakry. Niestety, to skutki naszej niewiedzy… i biedni ci ludzie, którzy zagubili tą starą jak świat mądrość.

Kiedy nasze elektryczne ładunki są słabe wkradają się w nas choroby, w tym Parkinson, Alzheimer, stwardnienie rozsiane, ponieważ uszkodzone zostają powłoki izolacyjne naszych nerwów.

Nasze neurony są najdłużej żyjącymi komórkami w ciele, ale część z nich umiera podczas migracji, dzisiejsza medycyna twierdzi, że jest to raczej proces nieodwracalny, ciężki do wyleczenia i stąd tworzą się choroby nieuleczalne. I ja się z tym zgadzam idąc myśleniem naukowców… jest to diagnoza wystawiana na miarę ich świadomości, często tylko na tyle ich stać.

Ale ja (nie naukowiec, nie lekarz) mam dla was dobre wiadomości, neurony mogą się odbudować nawet w starszym wieku i chory powraca do zdrowia, nawet kiedy lekarz stwierdzi u niego nieuleczalną chorobę. Tu trzeba tylko dać ciału więcej światła, a ono już dokona reszty samo… ciału nie obcy jest proces samouzdrawiania. Daj roślinie wodę… a ona już dalej wie co z nią robić… nie potrzebny jest jej do tego naukowiec.

I żeby było jeszcze w człowieku więcej nadziei dodam, nasza sieć elektryczna potrafi się także samouleczyć, trzeba tylko umieć zarządzać swoim układem nerwowym i dać mu to, co mu do życia jest niezbędne.

Oprócz tej energii elektrycznej dziś już wiemy o istnieniu jeszcze jednej energii - Kundalini, która przepływa wzdłuż kręgosłupa… ale nasz zamknięty obwód i Energia Kundalini to są już dwa odrębne światy - mikro i makro… Energia Kundalini to już inny, wyższy przydział życia, chociaż przejawy tego zjawiska są takie same. W przypadku Energii Kundalini nie mówimy już o zamkniętym obwodzie wewnątrz swojego ciała, tutaj mówimy już o wzroście elektryczności w centralnym układzie nerwowym, a w zasadzie uruchamiamy ten pusty pień w kręgosłupie. Kiedy ten wypełni się nową energią człowiek wzrasta i manifestują się w nim nowe możliwości. Tu mówimy o Energii Kundalini, która już dokładnie była znana przez Atlantów, wiedzieli że wynikała z synchronizacji dwóch półkul mózgowych, znana była jako energia Vril, która miała świętą funkcję polegającą na przekształcaniu człowieka w boga (i teraz można się domyślić, skąd Hitler miał takie swoje dziwne pomysły i obsesje… i był zanurzony do głębi w tajemnicach naszego świata).

Tym sposobem człowiekowi przywracane były funkcje, które utracił. Jak widać nasi dalecy przodkowie zawsze dążyli do przebudzenia, oświecenia i wewnętrznej całości. A to oświecenie jest niczym innym, niż zainstalowaniem w swoim ciele tej wielkiej mocy, która daje w stu procentach światło człowiekowi, bez wyjątku każdej jego komórce… a nie tak jak w obwodzie zamkniętym oświeca może 3, może 10 procent jego powierzchni.

Kiedy Energia Kundalini zostaje przebudzona, od tej pory stale będzie zwiększać działanie ośrodków energetycznych… a to wszystko jest uzależnione od ruchów naszego Wszechświata, z którym ten człowiek już jest w ścisłej współzależności… i tak Wszechświat, który nieustannie tworzy, ale również ma chwile większego odpoczynku, będzie miał wpływ na nas samych, stąd też te nasze zmiany nastrojów i samopoczucia i większych albo mniejszych przypływów energii w nas…. a jeszcze inaczej to wygląda, kiedy nasze pole energetyczne jest już podłączone do Źródła.



Kiedy Energia Kundalini zostaje przebudzona będzie stale zwiększać działanie ośrodków energetycznych, ponieważ ma na nie duży wpływ Wszechświat, do którego taki człowiek został już bezpośrednio podłączony.

Kiedy ta energia pójdzie do szyszynki budzi subtelne płaszczyzny duchowego życia. Taki człowiek jest pod wpływem duszy. Kiedy jest cierpliwy i podąża swoją drogą krok po kroku, zapewni mu to bezpieczne przebudzenie. Próby pogonienia tego procesu mogą skończyć się źle, ponieważ wiele stymulacji może otworzyć drzwi tylko do astralu… a te niestety są bardzo trudne do ponownego zamknięcia. Toteż trzeba mocno uważać na te wszystkie intensywne, dynamiczne przebudzenia Energii Kundalini, aby nie doprowadzić do pożaru Kundalini. Nadmierna medytacja i ćwiczenia, kiedy człowiek na to niegotowy zaburzy tylko jego równowagę psychiczną i może na długo zgasić ten ogień, który będzie mu w późniejszym okresie życia trudno rozpalić... a i bywa, że szkody jakie człowiek sobie wyrządzi są nieodwracalne. Wybudzenie Energii Kundalini przedwcześnie może doprowadzić do poważnych problemów nerwowych: zapalenia tkanki, problemów z kręgosłupem, mózgiem i ciężkich psychicznych traum.

Wąż sam w sobie jest falującą potrójną spolaryzowaną siłą w Kosmosie (we Wszechświecie)... jest na każdym naszym poziomie. Kiedy nie jest aktywny reprezentuje utajoną boską obecność w nas. Inaczej to wygląda, jak wąż się aktywuje, wówczas jest symbolem mądrości zjednoczonej z umysłem, aby zjednoczyć nasze Ja i uzdrowić z jego materialnych tendencji. Dwa węże (symbol Kundalini) to również harmonijny wpływ Natury Chrystusowej, wskazuje człowieka, który ma moc uzdrawiania i wskrzeszania życia. Eskulap, bóg uzdrawiania często pojawiał się z wężem lub w postaci węża, który był uważany za symbol siły leczniczej. Niższe niszczycielskie działanie węża ze starożytnej symboliki odnosi się do drapieżnych i destrukcyjnych namiętności człowieka.

Dwa węże to doskonała równowaga między nimi.

Ouroborus (nieskończone koło), sugeruje wieczność, mądrość, zjednoczenie z całością, odradzający się cykl śmierci i zmartwychwstania.

Dwa węże - natura męska i żeńska i człowiek gotowy do nowych narodzin, ale już z Naturą Chrystusową. To jest niebiańskie małżeństwo, niepokalane poczęcie, z którego rodzi się Świadomość i Moc Chrystusowa.

Intensywnie podwyższone wibracje mózgu, gruczołów, hormonów powodują, że zmienia się ludzka świadomość, tu zaczyna dominować duch, a materia zaczyna tracić moc.

I tu trzeba zastanowić się nad dziwnym stwierdzeniem, które znajdziemy w Biblii… “wąż staje się wężem” (Exodus 4, 2-4). Dawnym mistrzom było też wiadomo, że w czasie tego procesu nie da się uciec przed cierpieniem i bólem z powodu węża. Dlatego Mojżesz uciekał przed wężem. Mojżeszem Greków był Hermes, trzyma w ręku węża.

Moc Kaduceusza to ciągle dla wielu ludzi czarna i biała magia…
nawołuje do życia to co umarło, ale też potrafi zatrzymać go w jego działaniach…
ale nietrudno znaleźć w Biblii prawdziwym poszukiwaczom prawdy wersety, że umarli zmartwychwstaną,
ale aby je dobrze odczytać potrzebna będzie człowiekowi duża mądrość,
ponieważ ignoranci zawsze te słowa przerobią według własnego poziomu świadomości.

Dwa węże - duch i materia, światłość i ciemność, walka dobra i zła - jednym słowem duchowy konflikt w człowieku, który może zakończyć się zwycięstwem ducha albo materii, zależy jak ten poprowadzi swój rozwój duchowy. I tu widać, że tak dobra jak i zła strona może mieć duży wpływ na życie człowieka... tym bardziej liczy się człowiek, który przyjmuje to wielkie wyzwanie i tą walkę wygra, ten który osiągnie Moc Chrystusową.

Kiedy Energia Kundalini osiągnie centrum śledziony, daje to człowiekowi moc podróżowania w astralu i na tym poziomie trzeba bardzo uważać, aby nie dać się wciągnąć w ten astral. Mądry człowiek pójdzie dalej, wie, że tam czekają na niego dużo wartościowsze dary.

Kiedy Energia Kundalini dotknie czakry serca zaczyna budzić Świadomość Chrystusową, ale to jeszcze daleki proces do osiągnięcia jej pełni. Kiedy zakwitnie czakra serca jako mistyczna róża, znaczy Świadomość Chrystusowa zamanifestowała się już w tym człowieku. Objawi się w życiu jako intuicyjne duchowe postrzeganie, wewnętrzna mądrość, głębokie współczucie, które zaczyna w tym człowieku manifestować się poprzez myśl, słowo i czyn.

Rozbudzona Energią Kundalini czakra gardła odbiera super fizyczne wibracje z innych wymiarów, a także jest wrażliwsza na fizyczne dźwięki, które wykraczają poza normalny zakres słyszalności.

Trzecie oko - kiedy Energia Kundalini osiąga ten poziom zwiększają się zdolności jasnowidzenia i zwiększa się wewnętrzna mądrość.

Kiedy Energia Kundalini osiąga czakrę korony, osoba ta używa już nadświadomości, ale nie jest tak prosto i łatwo dostać się na ten poziom i minie dużo czasu zanim czakra korony przebudzi się w stu procentach. Ten ośrodek jest niezmiernie duży, posiada 1000 płatków lotosu, a każdy z nich jest odpowiedzialny za inną funkcję aktywującą się w tym ciele.

Bez wątpienia człowiek jest małą albo dużą elektrownią… ale jego ludzka elektryczność prześciga tą fizyczną.

Z moich obserwacji, mogę z pewnością powiedzieć, ciało ludzkie emanuje szybkimi falami elektryczności, a mózg ludzki jest sam w sobie centrum elektrycznym. W tym momencie zakończymy część 2, ponieważ temat jest zbyt obszerny nawet po streszczeniu.

cdn…

Vancouver
24 Sep. 2018

WIESŁAWA