MIECZ PRAWDY

  CZTERY GŁÓWNE POZIOMY  
ŚWIADOMOŚCI CZŁOWIEKA

Ten temat poruszę w wielkim skrócie, ponieważ można na ten temat napisać wiele książek, a nie o to tu chodzi tylko o to, aby człowiek mógł w miarę szybko zrozumieć własne pułapy świadomości. Jeśli ktoś chce głębiej wejść w to zagadnienie musi studiować ten temat przez wiele lat. Tu się kłania psychologia na wszystkich jej poziomach.

Każdy człowiek ma swój poziom świadomości.

Przeciętny człowiek przeważnie tylko na poziomie fizycznym, będzie on mocno związany z materią. Co jest oczywiste, że utrata rzeczy materialnych będzie dla niego nie do przeżycia, takie osoby często popełniają nawet samobójstwa. Również oczywistą rzeczą jest, że tacy ludzie większość swojego życia poświęcają na robienie pieniędzy w celu zaopatrzenia siebie w większe dobra materialne i ten przydział życia jest dla nich najważniejszy. Nie ważne dla nich będzie zdrowie czy potrzeby innych ludzi… ale w tym momencie zawsze mają argument, że robią to dla innych, a nie dla siebie, jednak tak w rzeczywistości nie jest.

Do drugiej grupy ludzi zaliczamy ludzi o dużej świadomości emocjonalnej i mówimy tu o świadomości mentalnej (ponieważ jedno z drugim jest ze sobą mocno powiązane), gdzie stykamy się z ludźmi tzw. myślicielami, wielu z nich myśli, że ich “filozofowanie”, “myślicielstwo” odnosi się do sfery duchowej i uważają siebie za bardziej duchowych, ale niestety duchowa warstwa człowieka z tego poziomu nadal jest minimalna… za to jego emocje na tym poziomie będą mocno rozhuśtane… ma na zawołanie płacz i śmiech, niemożność pogodzenia się z własnym losem, rozpacza z powodu zdarzeń losowych etc.

Człowiek taki podpiera się bardziej myśleniem niż czynieniem czegokolwiek, to takie gdybanie na każdy temat, na wyrost i bez pokrycia… i szczerze mówiąc to 90% ludzi na tym globie obraca się jeszcze na tym kole i to jest dzisiaj główny problem ludzkiej świadomości. Mamy zbyt dużo myślicieli, którzy tylko myślą, że w tym świecie reprezentują coś więcej. A tacy ludzie w przewadze to są tylko ofiary okoliczności.
Czując się ofiarą jesteśmy bezsilni, mamy mniejsze szanse, często działamy bezmyślnie i obciążamy wszystkich za wszystko co się w naszym życiu zdarza.

I przykro mi to pisać, ale zbyt wiele osób utknęło w tym miejscu, chociaż tylu rozprawia na temat własnej duchowości, ponieważ nie chcą przyjąć własnej odpowiedzialności za swoje życie…
i tak to rodzina rujnuje im życie, to nauczyciele i szefowie ich prześladują i taka osoba będzie tworzyć masę historii, które oczywiście są nierzeczywiste, tylko wyssane z ich palca tylko po to, aby się świat nad nimi użalał. Czynią z siebie ofiary losu rodzinnych przemocy, ale przecież każdy z nas ma w życiu swoje problemy i nikt z ludzi nie jest na tym polu czysty... każdy ma swoje smutne doświadczenia... ale niestety, jeżeli będziemy całe życie te smutne doświadczenia rozpatrywać, nigdy w życiu nie wyjdziemy z tego zaklętego kręgu, który nas tylko niszczy.

Do grupy mentalnej zaliczamy również ludzi, którzy lubią kontrolować innych, przeważnie wywodzą się z tej grupy osaczanej przez inne osoby (też kontrolerów). I tu często zaczyna się poniżanie, nie pozwalanie bliskim na bycie sobą, narzucanie im swoich programów, w tym religijnych… brutalnie wchodzi się w świat wolności innych ludzi.

Trzeci poziom świadomości to już wiedza, że to co dzieje się w naszym życiu, świecie, dzieje się z naszego powodu. Kiedy nie ufasz sobie dotykają cię nieszczęścia… kiedy nosisz ufność w sobie wszystko zaczyna mieć swój sens i cel. Kiedy osiągasz taki poziom świadomości każdego ranka budzisz się ze spokojem w sercu, cieszysz się każdym nowym dniem, ze wszystkim co ten ci niesie. Nie reagujesz gwałtownie na rzeczy, które ten dzień ci wnosi, chociaż te nie są dla ciebie miłe... wiesz, że życie nie składa się tylko z samych przyjemności, musimy przerobić i te bardziej trudne wyzwania, inaczej nasza świadomość stałaby w miejscu.

Nie kontrolujesz rodziny, przyjaciół, sąsiadów i całego świata. Płyniesz z tym prądem, który ciebie niesie, jeśli przychodzą trudności rozwiązujesz je, a nie siadasz, jęczysz i narzekasz, ponieważ już wiesz, że człowiek jest mocno związany ze Wszechświatem, a my tylko jesteśmy jego nieodłączną częścią… i wszystko co w naszym życiu przychodzi ma jakiś głębszy cel i Wszechświat dąży do rozwiązania tego problemu poprzez nas…
oczywiście nie zawsze on bywa dla nas przyjemny, ale to Wszechświat chce wynieść każdego z nas na wyższy poziom świadomości, abyśmy wyrównali z nim swój poziom.



A to jest już świadomość, że życie jest tobą a ty życiem, nie jesteś oddzielony od niczego wokół siebie… ludzie, zwierzęta, przyroda są ściśle ze sobą połączone i na każdym tym poziomie zachodzą różne procesy, które wyrównują nasz najwyższy duchowy poziom, toteż cierpią i ludzie i zwierzęta, a nawet nasza przyroda.
Doświadczasz życie nie tylko przez siebie, również przez inne istoty i przyrodę, ich ból bywa twoim bólem, ich radość bywa twoją radością.

Czwarty poziom świadomości to już zmiany nie tylko w umyśle, ale w ciele i duszy, zmiany fizyczne i mentalne.
Rzeczy, o których wcześniej nie myślałeś, że są możliwe nagle zaczynają ci się objawiać. Świat, do którego wcześniej nie miałeś dostępu nagle zaczyna otwierać przed tobą drzwi, a jeszcze dostajesz wiedzę, która też jest dla ciebie objawiona i wcześniej nie miałeś do niej dostępu. Przychodzi wyższy poziom zrozumienia i w związku z tym następuje wiele zmian w twoim życiu, a najbardziej dostrzegasz zmiany w swoim podejściu do własnych przekonań, to ty sam wywracasz je do góry nogami a nie świat, który cię otacza. To tylko ludzie z pierwszego i drugiego poziomu mocno trzymają się swoich starych szablonów. W tym miejscu będziesz mieć już inne spojrzenie na religię, Boga, na ludzi, na świat i na wszystkie zdarzenia, które krążą wokół nas.

Uciekasz od życia hałasu i awanturnych ludzi, od rzeczy, które powodują twoje złe samopoczucie, bardziej jesteś skupiony na sobie zamiast na innych, toteż nie wchodzisz w ich życie, ich myśli, dajesz im stuprocentową wolność bycia sobą… ty skupiasz się na własnym wnętrzu…

… i przede wszystkim bierzesz w ręce odpowiedzialność za siebie, nie zrzucasz jej na barki innych osób. Wiesz, że musisz zbudować sam swoją przyszłość, musisz sam uczyć się na swoich doświadczeniach, jesteś kontrolerem swoich emocji a nie sąsiada. Jesteś zdolny do tworzenia własnego życia, dbasz o własne potrzeby… ale i zaspokajasz potrzeby innych, nie jesteś egoistą… śpieszysz tam, gdzie dzieje się komuś krzywda, ale nie osądzasz tych ludzi i nie wytykasz im ich wad… chyba, że pytają cię dlaczego popadli w taką nędzę, możesz wtedy im odsłonić ich błędy, ale jako nauczyciel a nie jako prokurator.
Stopień duchowej świadomości to opieka nad innymi, ale nie w celach zarobkowych, lubisz pomagać innym i nie wystawiasz za to rachunku. Na tym poziomie wybaczasz sobie i innym.

A teraz zadaj sobie pytanie:
co ja robię z własnym życiem? W którym miejscu ja jestem? Jaka jest moja praca, mój dom, rzeczy osobiste? Jaki jest stosunek do wszystkich ludzi? Co jest najbliższe mojemu sercu? I czy tak naprawdę jestem pomocny ludzkości czy tylko jej zawadzam poprzez swoje zachowanie i zadufanie w sobie, że już wszystko wiem na tym świecie…
ponieważ wiele działań w twoim życiu może bardziej przeszkadzać ludziom niż ich wznosić i tu zastanów się, w którym punkcie ty jesteś.

Popatrz też jaki dziś dramat przemawia przez ciebie, ile w tobie toksycznej energii, bo może zderzyłeś się z murem i nie umiesz sobie z tym poradzić, nie umiesz przejść przez tą granicę i jaką energię z tego powodu wytwarzasz?
Pamiętaj, im więcej w tobie energii negatywnej tym mur będzie grubszy.

Niestety, kiedy chcesz przejść na wyższy poziom świadomości tych trudności będzie coraz więcej, ponieważ często będą to testy, czy ty jesteś już gotowy na wejście do tej wyższej klasy świadomości, którą ludzie na Ziemi zwą oświeceniem, nirvaną.

Zawsze będziesz mieć więcej mocy, kiedy ty wprowadzisz zmiany w sobie a nie w świecie. I na pewno nie wzniesiesz się duchowo przez wybudowanie jeszcze jednego kościoła… czy danie jakiejś dużej sumy pieniędzy na cele charytatywne, w tej kwestii nie przekupisz ani własnej duszy a tym bardziej Pana Boga.

Vancouver
6 Sep. 2019

WIESŁAWA