NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2017
(CZĘŚĆ 4)
LINK! DO CZĘŚCI 3
LINK! DO CZĘŚCI 5

Moje sny i doświadczenia będą oznaczone kolorem zielonym, a przemyślenia białym - tak aby od razu było wiadomo co czytamy.

Bez krytyki się nie obejdzie

Jedno jest absolutnie pewne, jeżeli nie będziesz nic robić, to na pewno nie będziesz krytykowany... ale zarazem niczego nie osiągniesz! ... więc jeżeli chcesz osiągnąć sukces, coś zmienić, to musisz nastawić się na to, że będą ludzie, którym będziesz nie na rękę, lub po prostu dopadnie cię mniej, lub bardziej przypadkowa krytyka twojej osoby / twojej działalności... ale nie zniechęcaj się tym, po prostu dopilnuj jedynie tego, aby twoja działalność była nasączona Prawdą w stopniu najwyższym z możliwych oraz abyś przykładał się rzetelnie i solidnie do tego, co robisz, aby nie było to niskiej jakości, lecz wysokiej. Jak już coś robisz to rób to porządnie, nie na pół gwizdka, bo dzięki takiemu podejściu możesz zainspirować innych do tego typu pracy... niech inni biorą z ciebie przykład... i bądź nieustępliwy w tym, co robisz, nie idź na kompromisy, gdy nie ma absolutnie takiej potrzeby... po prostu mów Prawdę, a Prawda otworzy przed tobą liczne drzwi, przez które wejdziesz, aby móc jeszcze lepiej służyć ludzkości (napisane 29.04.2017).
 

Ból duszy

Pewnie nie raz zadawałeś sobie pytanie: "czemu czuję ten ból w swojej duszy?"... i w sumie tak naprawdę to nie wiesz czemu tak jest... ale czujesz go bardzo wyraźnie... on tam jest i wcale nie chce sobie pójść... wypełnia twoją klatkę piersiową... jest to swojego rodzaju smutek, jakiś brak spełnienia w życiu... jakby jakaś tęsknota za czymś dobrym... czymś lepszym od tego, co jest teraz... dlatego każdego dnia łączysz się z Bogiem, aby doznać ukojenia... i ono przychodzi, szczególnie gdy idziesz spać... ale również wtedy, gdy się budzisz... gdyż wciąż czujesz to silne połączenie z Bogiem... ale gdy już wstaniesz ono lekko zanika i zaczyna się rutyna dnia codziennego... a później znowu przychodzi noc i połączenie się zwiększa... przychodzi czas na relaks... na odprężenie... i na wejście w Świętą Przestrzeń, w której przebywa sam Bóg (napisane 01.05.2017).
 

Otwórz się na zakodowane informacje

Pozwól drobinom kosmicznej energii czystego światła przeniknąć do twojego wnętrza... niech twój mózg zostanie nimi nasączony... niech owe światło wypełni cię swoimi zakodowanymi informacjami pochodzącymi z eterycznych światów... z eterycznych królestw pradawnego światła... niech twój mózg zdekoduje owe informacje i niech się one przeleją do twojej świadomości, abyś mógł je wykorzystać w swoim życiu czyniąc świat lepszym miejscem do egzystencji... niech twój duch wzrasta i niech wchłania pradawną wiedzę naszych przodków i licznych Wniebowstąpionych Mistrzów w postaci drobinek światła, które zawierają w sobie zakodowany przekaz i informacje... jest to pokarm dla twojej duszy, dla twojego serca i umysłu... twoja podświadomość nasącza się tą energią i w swoim czasie przelewa ją do twojej świadomości... stajesz się wtedy bardziej świadomy, bardziej światły... i wiesz, że zakodowana rzeczywistość odległych światów jest powoli rozkodowywana w umysłach tych, którzy są otwarci na informacje przybywające do nas w postaci czystego światła... więc otwórz się na tą energię, abyś i ty wzniósł się na wyższe poziomy zrozumienia (napisane 10.05.2017).


Siła modlitwy

23.05.2017 o 6:20 miałem sen, w którym byłem z klasą na wycieczce szkolnej i były przy nas pewne złe osobniki, które nam dokuczały (mocno nas stresując)... po pewnym czasie znoszenia ich "docinek" zaczęliśmy schodzić po schodach w dół... okazało się po chwili, że to zła droga i zaczęliśmy ponownie wchodzić w górę, aż doszliśmy do "piętra", na którym znajdowało się więzienie, a tam były kolejne złe osobniki, które zaczęły do nas podchodzić i nas mocno stresować... nagle zaczęliśmy odmawiać "Zdrowaś Maryjo" i owe osobniki zaczęły się szybko cofać, jakby byli wręcz odpychani ową modlitwą... my wszyscy zaczęliśmy iść do przodu (przez to więzienie)... i cały czas odmawialiśmy ową modlitwę (była ona bardzo mocno słyszalna)... odpychaliśmy nią wszystkich złych osobników, wręcz "uciekali" przed nami, a wszędzie jakby zaczęło się pojawiać światło - to się nazywa siła modlitwy na zło :)


Drzwi z tajemniczymi znakami

24.05.2017 około 00:50, gdy leżałem sobie w łóżku nagle przed zamkniętymi oczami na czarnym tle zobaczyłem wyraźnie drzwi (zaokrąglone na górze; były jakby częściowo przezroczyste - takie jakby "eteryczne"), które miały na sobie tajemnicze znaki (symbole), po chwili tak jakby się otworzyły, a ja zobaczyłem "przestrzeń" jaka się za nimi znajdowała - poczułem też w sobie, że jakiś "drzwi" w moim życiu się przede mną otworzyły.
 

Skupiska zielonej energii

05.06.2017 po południu, po dłuższym spacerze wróciłem z Wiesią do domu. Po chwili poczułem się mocno senny i postanowiłem się chwilkę zdrzemnąć. Za jakiś czas budzi mnie Wiesia, otwieram oczy, patrzę na nią i widzę w powietrzu bardzo ładny intensywny zielony kolor (były to swego rodzaju skupiska zielonej energii będące rozmieszczone w różnych miejscach w powietrzu) - po kilku sekundach owy kolor zniknął.


Jesteś moim drogowskazem i pocieszeniem

Tobie Panie się powierzam, gdyż Ty jesteś ukojeniem mojego smutku... jesteś moją Gwiazdą Przewodnią, która wskazuje mi właściwą drogę... to Ty łagodzisz mój ból i obdarzasz mnie swoim pocieszeniem... oddalasz moje smutki, które ranią moją duszę... Ty mnie Panie znasz najlepiej i wiesz, którą ścieżką mnie poprowadzić, abym bezpiecznie doszedł do celu... to Ty kierujesz mnie na zielone pastwiska, abym był szczęśliwy... pomagasz mi spalić moją złą karmę, abym wyszedł z kręgu cierpienia... pocieszasz moje lico, gdy jest zapłakane i smutne... to Ty wypełniasz mnie swoim Światłem, aby zmniejszyć ból mojej duszy... jesteś moim pocieszeniem i schronieniem w trudnych dla mnie chwilach... to w Twoich objęciach czuję się bezpiecznie... i wiem, że jesteś moim drogowskazem do lepszego i szczęśliwego życia (napisane 08.06.2017).


Czas goi rany

Wszyscy doświadczamy w swoim życiu bolesnych chwil... jedni doświadczają ich więcej, inni natomiast mniej (jest to zależne od naszej karmy i naszego postępowania)... ale każdy z nas do pewnego stopnia (mniejszego lub większego) jest przez "życie" raniony... niemniej jednak wiedz, że żadne cierpienie nie trwa wiecznie... każda, nawet najboleśniejsza chwila z czasem z naszego życia i "ciała" odchodzi i jest zastępowana inną chwilą (już nie koniecznie złą i bolesną)... więc nie bój się iść przez życie... staw czoła rzeczywistości takiej, jaka ona faktycznie jest... i nie walcz z rzeczami, których zmienić nie możesz... czasem trzeba w życiu swoje wycierpieć, aby w dalszej przyszłości mógł nastąpić nasz głębszy rozkwit (napisane 11.06.2017).
 

Służba i Boża pomoc

Boże Ty jesteś Światłem, które rozlewasz na głowy tych, którzy Ci służą. Oświecasz ich umysły i wspierasz ich na ich trudnej i wyboistej drodze. Nigdy nie zostawiasz ich bez swojej opieki i dobrego słowa. To w Tobie twoi słudzy odnajdują pocieszenie i schronienie. Jesteś ich pokarmem i grotą, w której mogą się schronić i odpocząć. Jesteś ich wodą życia, której w każdej chwili mogą się napić. Posyłasz ich do ludzi pragnących Twojej Miłości, aby i oni doznali ukojenia w swoim cierpieniu (napisane 12.06.2017).


Bolesną przeszłość da się oczyścić (uleczyć)

Każdy z nas miał w swoim życiu wiele ciężkich chwil (jedni mieli ich więcej, a inni mniej), ale wiedz jedno, Bóg zawsze jest przy tobie i rozumie ciebie doskonale... i nawet jeżeli w twoim życiu (w twojej przeszłości) doświadczyłeś ogromnego bólu to wiedz, że Bóg nie jest wobec tego faktu obojętny (jak niektórzy ludzie)... On każdego dnia obejmuje cię swoją Miłością i Współczuciem (wycisz się i poczuj to swoim sercem i umysłem)... On po prostu wie przez co przeszedłeś, czego doświadczyłeś, z czym się borykałeś i nie ma zamiaru cię ze swoją smutną przeszłością zostawić... On pragnie przywrócić cię do równowagi... to jest Jego marzenie... ale musisz Mu w tym pomóc... zrobić ten pierwszy krok ku Wolności... i nie lękaj się go uczynić... nie pozostawaj do końca swoich ziemskich dni w swojej skorupie pełnej bólu i rozpaczy... trzeba z niej wyjść i nigdy więcej do niej nie wracać... przeszłość już odeszła... a życie toczy się dalej... i nie licz tak bardzo na współczucie i zrozumienie od swoich kolegów czy koleżanek... bo możesz się tego nie doczekać (chociaż nie jest to regułą)... raczej skup swój wzrok na Bogu, On jest Zrozumieniem i Współczuciem doskonałym... więc nie lękaj się... idź odważnie do przodu... a gdy zaczniesz wychodzić ze swojego bolesnego kokonu Bóg podeśle ci nowych znajomych, którzy będą ci pomocni i usłużni i od których nie doświadczysz żadnej agresji... oni obdarzą cię swoją miłością i zrozumieniem - a tego wyjątkowo mocno potrzebujesz... i co najważniejsze... codziennie napełniaj się Boską Miłością... to pomoże ci zregenerować swoje siły, i te fizyczne, i te mentalne, i te duchowe... i pewnego dnia twoje głębokie rany z przeszłości się zagoją i będziesz już iść przez życie o własnych siłach i to z podniesioną głową, czego ci z całego serca życzę (napisane 15.06.2017).
 

Błogosławieństwo od Dalajlamy i jego mnichów

26.06.2017 około 6:11 miałem sen, w którym do mojego pokoju wszedł Dalajlama, dwóch jego mnichów oraz jacyś dodatkowi ludzie... następnie był ciąg dalszy owego snu, ale niestety w ogóle go nie pamiętam... ale za to pamiętam samą jego końcówkę... - znajdowałem się w łóżku w pokoju obok, a z mojego pokoju wyszedł Dalajlama, któremu się nisko ukłoniłem, On natomiast pobłogosławił mnie na odległość i poszedł dalej... następnie wyszli za nim jacyś ludzie, a wraz z nimi szli również dwaj jego mnisi, którym się również nisko ukłoniłem... pierwszy z nich mnie pobłogosławił na odległość, a drugi podszedł do mnie, położył swoje ręce na mojej głowie i zaczął się modlić... i po chwilce się wybudziłem.


Przelatywanie przez "dziury" i efekty ze złotego światła

29.07.2017 około 7:28 miałem sen, w którym na początku byłem "zawieszony" jakby w pustej przestrzeni (coś na zasadzie przestrzeni kosmicznej)... przede mną na dole był jakby przezroczysty "prostokąt", a na nim znajdowało się jakby "miasto" (ale czy to do końca było miasto to nie jestem pewien)... i nagle zaczynam jakby "spadać" z tego nieba (jak "superman") i muszę wycelować w niewielki otwór znajdujący się w owym przezroczystym "prostokącie", i gdy udaje mi się ta sztuka to (w bodajże pierwszej kolejności) przelatuję przez "spiralny" tunel zrobiony z linii złotego światła (niesamowity widok), następnie pojawia mi się kolejny taki przezroczysty prostokąt (ale zarazem odrobinę inny, jeżeli chodzi o znajdujące się na nim "rzeczy" / "budynki"?) i ponownie muszę przelecieć przez otwór w nim się znajdujący... i tam również były różne efekty ze złotego światła (pojawiały się one, gdy dolatywałem do prostokąta i gdy przez niego przelatywałem - np. raz widziałem jakby "Jowisza?" zrobionego z linii złotego światła, który jakby "stał" na owym przezroczystym prostokącie), ale te efekty świetlne są trudne do opisania, i takich otworów do "przelecenia" było z 5-6, nie pamiętam dokładnie ile, ale pamiętam, że za pierwszym razem nie udało mi się ich wszystkich "zaliczyć", ale dana mi została druga próba i za drugim razem przeleciałem przez wszystkie otwory. Niestety nie da się tego opisać tak jakbym chciał... to po prostu trzeba zobaczyć ;)


Kosmiczne dziecko

Jesteś kosmicznym dzieckiem, które zostało stworzone w odległym kosmosie przez inteligentne istoty, które opanowały inżynierię genetyczną w stopniu mistrzowskim... były one w stanie stworzyć nasze ciała, czyli wehikuły (kombinezony), w których się poruszamy. Zostaliśmy również połączeni poprzez nasze DNA z Bogiem, z Najwyższym Źródłem, które zasilało nas swoją energią... ale z czasem odeszliśmy od tego Wielkiego Światła i zatraciliśmy się w swoich żądzach i egoizmie... to uszkodziło nasze DNA... a nasz kontakt z Bogiem został utracony... ale raz na jakiś czas, ktoś ponownie odzyskuje ową komunikację... poprzez swoją praktykę... poprzez swoje dobre serce... poprzez swoją cierpliwość i umiejętność niesienia swojego krzyża... oraz poprzez właściwe zachowanie i pokorę... wtedy DNA takiej osoby się naprawia i dochodzi do scalenia rozbitych struktur jej osobowości... i Wielkie Światło znowu pojawia się na jej licu... a uśmiech nie schodzi jej już z twarzy (napisane 06.08.2017).


Gdy serce jest nieczułe

Jesteś nieczuły, gdy komuś dzieje się krzywda? Brak ci empatii? Nie umiesz kochać, odczuwać miłości? Jest na to jedno lekarstwo... tym lekarstwem jest Bóg... po prostu łącz się z Nim każdego dnia... wlej w siebie trochę Jego Energii, Jego Miłości... niech cię wypełni... i niech uruchomi stare zapomniane kanały, którymi kiedyś płynęła w tobie miłość... niech te meridiany ponownie ożyją, niech twoje serce ponownie zacznie pompować tą zapomnianą energię... niech serce przypomni sobie czym jest miłość, empatia, współodczuwanie... niech się uruchomi do życia, w którym powinna panować dobroć... to jest możliwe... ale musisz swoje serce napełnić dobrą energią, trzeba je ponownie uruchomić, bo bez tego pozostaniesz nieczuły na krzywdę innych i będziesz trwać w tej znieczulicy przez długi czas... a to wcale nie jest dobre dla twojej duchowej ewolucji, więc nie czekaj już dłużej na swój ewolucyjny skok, odmróź swoje serce, napełnij je Boską Energią i wejdź w krainę, gdzie współodczuwanie jest czymś normalnym (napisane 07.08.2017).

cdn...

Dobry Samarytanin