NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2018
(CZĘŚĆ 4)
LINK! DO CZĘŚCI 3
LINK! DO CZĘŚCI 5

Moje sny i doświadczenia będą oznaczone kolorem zielonym, a przemyślenia białym - tak, aby od razu było wiadomo co czytamy.

Rozglądające się oko

01.07.2018 przed zaśnięciem przed zamkniętymi oczami zobaczyłem na czarnym tle oko, które się rozglądało na boki... po chwili ono zniknęło i pojawiło się po raz kolejny w lekko innym miejscu i również się rozglądało... i za chwilę ponownie nastąpiło to samo. Dopowiem jeszcze, że przed zaśnięciem 04.07.2018 również miałem takie samo doświadczenie... gdy zamknąłem oczy dotknąłem palcem 3 oka i ujrzałem to samo oko (już się tak intensywnie nie rozglądało), które po chwili zniknęło.
 

Patrz oczami swojej duszy

Całe życie utożsamiamy się z czymś, czym nie jesteśmy... z naszym ciałem, emocjami, myślami... ale te "rzeczy" nie mają nic wspólnego z naszym "prawdziwym Ja"... za to mają bardzo wiele wspólnego z naszym "iluzorycznym ja", czyli z czymś, co zostało stworzone w tym życiu pod wpływem różnych naszych doświadczeń (przede wszystkim tych negatywnych)... nasze "iluzoryczne ja" (iluzoryczne ego) zasłoniło nam Prawdę pogrążając nas we śnie (dlatego dzieci wydają się takie "czyste", bo widzą to, czego dorośli już nie dostrzegają i doświadczają one życie w inny sposób, w bardziej spontaniczny, bez strachu i lęku, jakby każdą napotkaną rzecz widziały po raz pierwszy, wszystko wydaje się im takie świeże i godne uwagi).

W buddyzmie wiele się mówi o śmierci naszego ziemskiego ego... o rozpuszczeniu go... i to właśnie musimy zrobić... pozbyć się (z nas) naszej iluzji, aby to, kim faktycznie jesteśmy mogło zostać objawione... więc pozbądź się swoich złudzeń... przestań się utożsamiać ze swoimi negatywnymi reakcjami, jakie od czasu do czasu w tobie występują... nie jesteś nimi... wynikają one z twojego błędnego zaprogramowania (pozbądź się go poprzez samoobserwację), ale pod żadnym pozorem się z nim nie utożsamiaj, jedynie owo zaprogramowanie obserwuj (ale go "nie dotykaj" / nie próbuj go zmienić) - niech się wytworzy dystans między twoim "prawdziwym ja" a iluzją, jaka została w tobie stworzona... a z czasem owo błędne zaprogramowanie odpadnie... i Prawda sama się z ciebie wyłoni... i stanie się to właściwie bez jakiegoś większego wysiłku z twojej strony... musisz jedynie coś zrozumieć... coś zaobserwować... i gdy to nastąpi ty się zmienisz... i twoje postrzeganie świata i ludzi się zmieni... już nie będziesz widział wszystkiego poprzez pryzmat swojego zaprogramowania... poprzez pryzmat swoich negatywnych myśli czy emocji... będziesz widział świat i ludzi w czysty i klarowny sposób... bez uprzedzeń, bez etykietek... twój nowy sposób patrzenia (pozbawiony iluzji i zniekształceń) umożliwi ci widzieć rzeczywistość taką, jaka ona faktycznie jest (napisane 04.07.2018).


Napełnij się rzeczywistością

Wiele osób odczuwa w sobie pustkę, która sprawia im wielki mentalny ból. Nie są w stanie sobie z owym bólem poradzić... czują się niekompletni... jakby brakowało im jakiegoś ważnego elementu w sobie, który by ich "dopełnił" (jednocześnie usuwając z nich ową pustkę)... niemniej jednak ci ludzie nie rozumieją, że już w tej chwili mają wszystko, co jest im potrzebne, aby odczuwać w sobie prawdziwą radość... owa pustka nie ma tak naprawdę z "prawdziwym tobą" nic wspólnego... ona się po prostu w "tobie" znajduje / pojawia... ale nie jest integralną częścią ciebie (twojego "prawdziwego Ja")... więc ujrzyj to... stwórz dystans między sobą a ową pustką... poczuj tą przestrzeń, jaka się między "wami" tworzy... i tak trwaj... następnie wyjdź na dwór... pójdź w kierunku drzew, traw, łąk... i napełnij się rzeczywistością... naturą... niech w ciebie owa energia wejdzie... i rób tak każdego dnia... a zobaczysz, że przestaniesz czuć się pusty, bo rzeczywistość cię silnie napełni i nasyci... i już nie będzie ci potrzeba wielu uciech świata zewnętrznego... zacznie ci wystarczać tylko trochę kontaktu z rzeczywistością, aby poczuć w sobie szczęście i życie (napisane 06.07.2018).


Połączenie dwóch energii

Energia męska i żeńska musi zostać połączona, aby powstało "nowe życie" (aby mogło nastąpić twoje wyższe przebudzenie). Musisz przejawiać postawę otwartą, jeżeli chcesz podążyć mistyczną drogą, którą tylko nieliczni odnajdują. Twoje żywioły muszą działać w harmonii... ogień z wodą... ziemia z powietrzem... kropla wody musi wpaść do oceanu, aby twoja nowa perspektywa mogła ujrzeć światło dzienne... więc doznaj przebudzenia... patrz świeżością dziecka na to, co już widziałeś... może uda ci się ujrzeć coś nowego... coś, co było ukrywane przed twoimi oczami przez tak długi czas... obserwuj naturę... obserwuj żywioły... doświadczaj ich... wdychaj świeże powietrze... poczuj je w sobie... niech twoja harmonia i zjednoczenie się zwiększa... abyś pewnego dnia mógł postawić stopę na nowej drodze ku wiecznej chwale... ku Wielkiemu Słońcu, które już nigdy w tobie nie zgaśnie... a które rozpali w tobie swój płomień na wieki (napisane 06.07.2018).


Narodziny nowego ciebie

Wcześniej byłeś pogrążony we śnie... widziałeś świat poprzez pryzmat swoich przeszłych doświadczeń... jednoczyłeś się z fikcją (iluzją)... ale po czasie przejrzałeś na oczy... iluzja zaczęła od ciebie odpadać... i z czasem została tylko Prawda, z którą obecnie się mocno jednoczysz... już nie tworzysz jedności ze swoją "starą (fałszywą) osobowością"... widzisz ją wyraźnie... ale już więcej się jej nie trzymasz... powoli ona kruszeje i odpada od ciebie... pęka i rozpada się niczym stara wysuszona glina przyczepiona do ściany... i wychodzisz ze swojej skorupy, w której siedziałeś przez tak wiele lat... a światło oświecenia dociera do twoich oczu... i jest go coraz to więcej i więcej... i dostrzegasz niebo, które jest czyste i klarowne... pozbawione fałszu i obłudy... i wchodzisz w przestrzeń, w której nie ma już lęku ani strachu... oraz całego twojego emocjonalnego uzależnienia i wewnętrznego chaosu... i zrywasz swoje kajdany zniewolenia... stajesz się wolnym człowiekiem... i zaczynasz stawiać kroki w swoim własnym rytmie, który jest rytmem twojego przeznaczenia... Prawda Cię jednoczy wewnętrznie i otwiera na nowe mistyczne przygody, które się przed tobą wyłaniają (napisane 08.07.2018).
 

Najskuteczniejsze metody prowadzące do przebudzenia

Pierwszą z nich jest mantrowanie (powtarzanie) słowa "Bóg" lub "Jezus" (w swoim umyśle lub na głos - jak kto woli) - pomoże nam to skupić swój umysł na "najwyższych wibracjach" i dzięki temu zaczniemy tworzyć połączenie z Pierwotnym Źródłem.

Drugą z nich jest kontemplacja - tworzymy połączenie (jedność / harmonie) między naszym sercem a umysłem i skupiamy się na Bogu (cały czas trwając w ciszy). Nie prowadzimy w tym czasie z Bogiem żadnych rozmów, jedynie trwamy w tym sekretnym połączeniu (złączenie dłoni jak czynimy to podczas modlitwy może nam pomóc osiągnąć z Nim głębszy stan zjednoczenia) - najłatwiej tę metodę praktykować tuż przed zaśnięciem, wtedy w naturalny sposób wchodzimy w stan rozluźnienia, który jest wyjątkowo pomocny w nawiązaniu kontaktu z Bogiem / Absolutem.

Trzecia metoda polega na napełnianiu się Boską Energią. Tą metodę możemy wykonywać w dowolnym miejscu (niemniej jednak warto wiedzieć, że stosowanie jej będąc na łonie natury może okazać się łatwiejsze, szczególnie dla osób początkujących... ale dla osób trochę obeznanych z medytacją i wizualizacją nie powinno mieć to większego znaczenia)... po prostu napełnij się ową Świętą Energią (zwizualizuj to), wdychając ją przez nos lub zsyłając ją na siebie z góry... niech cię solidnie nasyci (napełni).

Czwarta metoda polega na samoobserwacji - obserwujesz wszystko to, co się w tobie dzieje nieidentyfikując się z tym, po prostu jesteś biernym obserwatorem, który nie ocenia, nie komentuje i nie próbuje niczego zmienić - po prostu "patrzysz" (na to, co się w tobie dzieje) w neutralny sposób, bez jakiejkolwiek twojej ingerencji, tak jakby przydarzało się to komuś innemu (zmiana tego, co w tobie negatywne nastąpi samoistnie) - potraktuj siebie jako "niebo", a wszystko pozostałe (co obserwujesz) jako "chmury", z którymi nie masz bezpośredniego kontaktu (styczności). Po pewnym czasie praktykowania owej metody uzmysłowisz sobie, że aby osiągnąć prawdziwe szczęście należało od samego początku zmienić siebie, a nie to, co na zewnątrz. Gdy już tego dokonasz świat zewnętrzny wyda ci się w porządku, pomimo że zawsze widziałeś go w zupełnie innych barwach. Tak działa magia transformacji poprzez samoobserwację.

Piąta metoda to słuchanie wysokowibracyjnej muzyki, która wprowadza nasz mózg w stan głębszego zjednoczenia z Bogiem. Sami musimy znaleźć muzykę, która w ten sposób będzie na nas wpływać (mam tu na myśli muzykę czysto duchową) - osobiście polecam różnego rodzaju duchowe mantry (w tym te wykonane przez Snatam Kaur), muzykę WingMakers (szczególnie komory od 1 do 9), muzykę sakralną, śpiew w wykonaniu Tom'iego Kenyon'a czy np. indiańskie rytmiczne śpiewy zespołu "Sacred Spirit".

Szósta metoda to ćwiczenia tai-chi / qi-gong - są one w stanie poprawić przepływ naszej życiodajnej energii oraz usunąć liczne blokady z naszych energetycznych ciał.

Stosowanie powyższych metod bardzo szybko poprowadzi cię w kierunku oświecenia i twojej wewnętrznej harmonii. Nie ma wymogu stosowania wszystkich metod jednocześnie... wybierz te, które najbardziej wewnętrznie czujesz i je praktykuj, rób to na wyczucie i bądź elastyczny (napisane 10.07.2018).


Tajemnicze dźwięki w głowie

14/15.07.2018 na przełomie tych dni w nocy pojawiał się około 2-3x głośny dźwięk w mojej głowie (z tego co pamiętam za każdym razem był on inny). Na pewno minimum raz (a może i za każdym razem?) słyszałem go, gdy miałem jedynie zamknięte oczy (ale nie spałem - w tym czasie byłem mocniej zrelaksowany)... był to dźwięk jakby "elektroniczny", ale jaki on był dokładnie to nie dam rady opisać... zresztą nawet już dobrze nie pamiętam... ale na pewno nie był on jakiś nieprzyjemny. Miałem już podobne doświadczenia, ale dawno temu, około roku 2008 (pękający balonik; łamiące się gałęzie) - w żadnym aspekcie nie odczytuje tego doświadczenia w sposób negatywny, wręcz przeciwnie.


Twoje piękno przeminie

Nie przywiązuj się do swojego fizycznego piękna, bo ono przeminie... a wraz z nim przeminie twoja młodość, twoja sprawność, twoja elastyczność... nie przywiązuj się do żadnej z tych rzeczy... natomiast zdaj sobie sprawę z Prawdy... że nie jesteś tak naprawdę piękny... co więcej nie jesteś również brzydki... jesteś czymś innym... czymś, co jest wieczne... nieprzemijalne... w pewnym sensie niezmienne... a przynajmniej mniej zmienne niż twoja fizyczna powłoka... która dzisiaj jest piękna, a jutro jest stara i schyla się już do swojego grobu... więc bądź sobą, ale nie utożsamiaj się ze swoim ciałem fizycznym, bo jeżeli tak postąpisz czeka cię wiele trudu, aby zachować swoje piękno, które i tak będzie przemijać z każdym kolejnym dniem... a ty będziesz usilnie walczyć, aby je utrzymać w swej piękności... ale ostatecznie przegrasz, bo wszystko co się rodzi musi się zestarzeć i zmarnieć (napisane 16.07.2018).


Złoty pył na moim łóżku

22/23.07.2018  miałem sen, w którym znajdowałem się w swoim pokoju i na moim łóżku znajdował się złoty pył, chciałem go wessać pewną rurką, ale nie dawałem rady (coś było z nią nie tak)... po chwili pojawiła się w moim pokoju bardzo gruba kobieta, która zaczęła się ze mną "przepychać" (sumo)... na szczęście udało mi się ją wygonić z mojego pokoju.
 

Nasze wadliwe oprogramowanie

Nasza negatywna reakcja na jakąś sytuację (np. zdenerwowanie) jest wynikiem naszego wadliwego oprogramowania (które zostało spowodowane wieloma nieprzyjemnymi doświadczeniami, które przydarzyły się nam na przestrzeni naszego życia)... aby się go pozbyć musisz w pierwszej kolejności zdać sobie sprawę, że gdy doświadczasz negatywnej reakcji (np. zdenerwowania), to twoje negatywne oprogramowanie jest silnie aktywne i zamiast tworzyć z nim jedność i zasilać go swoją energią lepiej jest się mu dokładniej przyjrzeć... zaobserwuj, gdzie owo negatywne odczucie się znajduje... i zdaj sobie sprawę, że owa negatywna reakcja pojawia się w tobie (a nie w jakimś miejscu na zewnątrz) i że jej pojawianie się jest całkowicie poza twoją kontrolą... więc nie przejmuj się tym, że ona się w tobie pojawia, to nie jest twoja wina! To zostało na tobie odciśnięte (przez społeczeństwo) niczym pieczęć! Dlatego, zamiast się na siebie dodatkowo złościć, że się złościsz (potępianie siebie) zatrzymaj się i obserwuj to, co się w tobie dzieje... i dość szybko powinieneś dostrzec, że już nie musisz odpowiadać innym ludziom w agresywny sposób... to nie jest ich winą, że ty się złościsz... problem leży w twoim wadliwym oprogramowaniu... zauważ to, a z czasem się ono zmieni i nie będziesz już musiał zaciekle walczyć z innymi ludźmi (jak robiłeś to wcześniej) drenując pokłady własnej energii. Od teraz twoje serce będzie spokojne pomimo tego, że ludzie wciąż będą się wobec ciebie zachowywać w dokładnie taki sam sposób... a wszystko dzięki temu, że coś zrozumiałeś... i to właśnie dzięki owemu zrozumieniu osiągnąłeś spokój ducha, którego tak mocno pragnąłeś (napisane 01.08.2018).
 

Życie to ciągła zmiana

Życie nigdy nie stoi w miejscu... ma tendencję do zaskakiwania nas nowymi wydarzeniami... raz są one dobre, innym razem złe, ale żadna chwila nie trwa wiecznie... wszystko podlega tym samym procesom przemiany... rzeczy się zużywają, a ludzie się starzeją... pewne przedmioty lądują na śmietniku... a inne są dopiero co tworzone... raz mamy dużo znajomych, a innym razem wszyscy nas opuszczają i idą własną drogą... nic nie jest pewne... dzisiaj jesteś na tym świecie, a już jutro jest twój pogrzeb... życie to tajemnica i niewiadoma... dlatego trzeba być elastycznym i nie stosować wczorajszej metody na dzisiejszy problem... bądź niczym woda... zawsze gotowy do zmiany... do dopasowania się do kształtu rzeczywistości... i nigdy nie targaj ze sobą starych skostniałych schematów (ulokowanych w twojej głowie)... bo one nie są elastyczne... są niczym twardy beton, który nie dopasuje się do świeżości chwili... więc ciesz się życiem i umiej być z nim w jedności... i bądź niczym taniec... niczym rzeka... niczym motyl przygotowujący swoje skrzydła do lotu... i umiej cieszyć się chwilą... bo życie jest kruche i nigdy nie wiadomo, kiedy się skończy (napisane 09.08.2018).


"Zielony" tunel

17/18.08.2018 gdy położyłem się spać i miałem zamknięte oczy zobaczyłem przed nimi tunel zrobiony z zaokrąglonych zielonych linii, w który po chwili wleciałem (wtedy owe linie zmieniły kolor na mniej więcej jasno szarawy / białawy) - leciałem nim przez pewną chwilę, aż w końcu doleciałem do końca i pojawiła mi się nowa wizja (na cały mój "ekran"), widziałem jakąś postać siedzącą przed najprawdopodobniej inkubatorem z dzieckiem (chociaż nie jestem tego pewien na 100%, bo wizja czasami stawała się lekko "niewyraźna", no ale raczej tak było).

Dobry Samarytanin