NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2018
(CZĘŚĆ 5)
LINK! DO CZĘŚCI 4

Moje sny i doświadczenia będą oznaczone kolorem zielonym, a przemyślenia białym - tak, aby od razu było wiadomo co czytamy.

Wywyższanie się (rozwój ego)

Wiele osób, zamiast rozwijać w sobie duchowe cnoty rozwijają swoje ziemskie ego (czasami do ogromnych rozmiarów)... chcą być postrzegani jako ci miłosierni, współczujący, jako ci, którzy są wyżej wibracyjnie od innych (chcą innym imponować swoją duchowością i swoim "osiągniętym poziomem")... ale tak naprawdę w ten sposób jedynie ukazują swoją marność (niedoskonałość) w oczach tych, którzy "rozumieją" i "wiedzą".

W duchowości chodzi o to, abyśmy wszyscy razem wznosili się na wyższy poziom. Nie jest istotne, kto z naszej duchowej grupy jest numerem jeden, gdyż wszyscy możemy się od siebie czegoś nauczyć. Nikt z nas nie jest do końca idealny... i zawsze znajdzie się ktoś w naszym duchowym towarzystwie, kto będzie w pewnych kwestiach "lepszy" od nas... więc uważam, że powinniśmy się wspólnie wspierać i uczyć od siebie nawzajem... należy przyjąć postawę otwartą i wspólnie wzrastać, a nie stroszyć piórka i chwalić się na lewo i prawo, jakim to się jest "super duchowym człowiekiem". Taka postawa ukazuje jedynie twoją wadę charakteru, która powinna zostać usunięta... a jeżeli tego nie zrobisz, to wiedz, że jeszcze długa droga przed tobą, aby faktycznie odnaleźć klucz do prawdziwego oświecenia (napisane 26.08.2018).


Twój wewnętrzny ból

Są dni, w których odczuwamy bardzo silny wewnętrzny ból... nie jest to ból fizyczny, lecz duchowy (emocjonalny / mentalny)... niestety powierzchowne przyglądanie się mu nie rozwiązuje naszego problemu... on wciąż tam jest i wcale nie ma zamiaru odejść... czujemy go bardzo wyraźnie... może to być ból egzystencjalny... lub może to być ból spowodowany naszą bolesną przeszłością... ale niezależnie od tego, jakiego rodzaju jest owy ból, to jednak z całą pewnością możemy stwierdzić, że jest on trudny do zniesienia... w tym czasie nie mamy ochoty na śmianie się czy na piękne widoki... owy ból zabarwia nasz świat i nasze wnętrze swoim smutkiem... jedynym sensownym rozwiązaniem owego problemu jest zrozumienie, że owy ból jest spowodowany naszym brakiem balansu... że gdzieś w nas tkwi jakiś "strach", dysharmonia... coś, co powstrzymuje nas przed rozpostarciem naszych skrzydeł... przestajemy przez owy ból prawdziwie żyć... dlatego należy się owemu bólowi dokładnie przyjrzeć (a nie tylko rzucić na niego okiem)... i zrozumieć, że owego bólu kiedyś w nas nie było... że najprawdopodobniej jakieś bolesne doświadczenie z naszej przeszłości go zapoczątkowało... wtedy zostało coś do nas dodane... i to właśnie ten "dodatek" do dnia dzisiejszego powoduje, że wciąż się owy ból w nas pojawia... musimy tego (negatywnego) "dodatku" się pozbyć, aby ponownie wrócić do życia... aby ponownie cieszyć się promykami słońca... dlatego przyjrzyj się owemu bólowi... obserwuj go, gdy się w tobie pojawia i "zalewa" cię swoją "negatywnością"... i poświęć na to minimum godzinę dziennie (albo i więcej)... a może któregoś dnia zauważysz, jak zaczyna on znikać... twoja świadomość zacznie go rozjaśniać niczym pochodnia zapalająca kolejne świece w ciemnym pomieszczeniu... i z czasem twoje wnętrze narodzi się na nowo... ale daj sobie na ową transformację czas... i nie pośpieszaj na siłę tego procesu, bo możesz nigdy nie ujrzeć blasku tysiąca świec (napisane 02.09.2018).


Doświadcz Prawdy, a twoje życie się odmieni

Czym jest Prawda? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć (w odniesieniu do duchowości)... jedni powiedzą, że Prawdą jest Bóg... i z pewnością mają rację... inni natomiast stwierdzą, że Prawdą jest mistyczna duchowa wiedza... i też coś w tym jest... niemniej jednak mi osobiście Prawda (ta ostateczna) się mniej kojarzy z wiedzą, a znacznie bardziej z "czymś", co jest nieuchwytne dla naszego umysłu (według mnie "Prawda" sama w sobie wychodzi poza słowa pisane - można jej doświadczyć czytając "święte księgi", ale trzeba mieć do tego "otwarte" serce i odpowiednio "skalibrowany" umysł, aby mogła zostać przez nas doświadczona).

Uważam, że Prawda jest "ponad" słowami, "ponad" myślami... w pewnym sensie nie pochodzi z naszej rzeczywistości, ale pomimo to jesteśmy w stanie jej doświadczyć... nie jest to jakaś "określona" wiedza... jest to coś, co wykracza poza wiedzę, poza ludzkie pojmowanie i zrozumienie... można Prawdę doświadczyć, ale nie można jej opisać... można się w niej zanurzyć i w niej trwać, ale nie będziemy w stanie powiedzieć o niej ani jednego słowa... z naszych ust wyjdzie cisza, albo jedynie "jęk" zachwytu... i nic więcej... więc doświadcz Prawdy, a twoje życie się odmieni... Prawda wyzwoli cię od tkwienia w ciemności, która jest przyczyną twojego cierpienia (napisane 20.09.2018).

PS. Oczywiście istnieje również Prawda jako "wiedza" (zrozumienie) - ona również może nas wyzwolić od cierpienia roztapiając iluzję, jaka się w nas znajduje - nastąpi wtedy wyzwolenie (naszego umysłu) poprzez zrozumienie.


Doświadczanie Prawdy nie jest końcem podróży

Gdy doświadczysz Prawdy nie będziesz musiał już więcej "szukać" Boga, gdyż Go odnajdziesz... wciąż nie będziesz mógł zbyt wiele o Nim powiedzieć, ale będziesz już posiadać z Nim głębokie sekretne połączenie... i będziesz Go coraz to lepiej poznawał (poprzez doświadczenie) każdego dnia.

Szukałeś Go od tak wielu lat... aż wreszcie dotarłeś do celu... jesteś już zacumowaną łodzią, która dopłynęła do bardzo odległego portu... niemniej jednak, pomimo że "dotarłeś", to nie ukończyłeś swojego "zadania"... a owym zadaniem, jakie się przed tobą teraz rozpościera, to pogłębianie jedności z Bogiem... to kopanie głębiej i głębiej... aż do momentu, w którym ty i On będziecie "jednym ciałem"... jesteście ulepieni z tej samej gliny (energii), więc napełnij się jeszcze mocniej Jego Światłem, aby jeszcze bardziej się do Niego upodobnić... aby twoje myśli były w jedności z rozumowaniem Bożym... i abyś umiał spojrzeć na każdą (szczególnie tą "negatywną") sytuację Jego oczami... i to nie tylko z jednej perspektywy jak wielu ludzi to robi, ale z wielu (co z pewnością jest domeną Boga)... ale zarazem pamiętaj, aby nie zatracić swojej indywidualności (jedynie rozpuść swoje ziemskie ego)... gdy przerobisz tą lekcję, jeszcze lepiej zrozumiesz naturę Boga (napisane 28.09.2018).


Chwytaj chwilę...



Nie czekaj na swoje wyobrażenia,
bo one mogą nigdy nie nadejść...
nie zatrzymuj chwili, która jest nieuchwytna...
i daj się ponieść wiatrowi, który niesie wiosenną melodię.

Nie czekaj na cud, gdy masz go przed swoimi oczami...
i nie szukaj szczęścia na zewnątrz, bo masz je w sobie...
mając tą wiedzę nie musisz martwić się o przyszłość...
gdyż ona leży w rękach Boga... a Ty jesteś przez niego kołysany.

(napisane 28.09.2018)


Scalenie z Prawdą



Me serce stopiło się z Prawdą...
tą wieczną, niezmienną, nieustannie płonącą...
to Ona formuje mnie do mojej nowej kosmicznej formy...
i pełen zapału idę do przodu... z odwagą i podniesioną głową...

chociaż czasem bywa stromo...
i przemierzam mroczne knieje,
to jednak Prawda oświetla mą drogę...
kieruje mnie przez życie niczym kompas...

i dochodzę do celu mojej podróży...
i skaczę po kamieniach niczym górska kozica...
moje ruchy są pewne i niczym nieskrępowane...

Prawda mnie ogrzewa i przytula do siebie...
i gdy jest taka potrzeba, pociesza mnie...
i nigdy nie zostaję już sam...

tworzę z Nią jedność...
i pomimo upływu tak wielu lat ta więź wciąż trwa...
Ty i ja... idziemy razem przez życie... w jedności.

(napisane 28.09.2018)


Bóg jest wielką tajemnicą do odkrycia



Bóg jest tajemnicą i odwieczną zagadką...
jest On ukryty przed naszym wzrokiem,
a nasz fizyczny umysł nie jest w stanie Go pojąć.

Tylko On może nas trwale pocieszyć
i tylko w Nim możemy doznać prawdziwego ukojenia...
to On jest naszym celem i sekretem do odkrycia.

To On jest naszą falą życia...
i to On jest balsamem na nasz ból...

i nigdy w Niego nie wątp...
po prostu Go zrozum (na tyle na ile jesteś w stanie)...
a już nigdy nie będziesz sam.

(napisane 01.10.2018)


Mistyczne połączenie



Czułeś się opuszczony...
ale to się zmieniło, gdy doświadczyłeś Boga...
był On skromny i cichy... ale nad wyraz majestatyczny...
był On niczym wielka tajemnica i sekret do odkrycia.

Stał On przed twoim obliczem w całkowitym milczeniu...
obserwowałeś Go nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa...
i nagle Jego Moc i Prawda się na ciebie rozlała...
a ty zatopiłeś się w niej bezgranicznie.

Niemniej jednak wciąż pozostałeś indywidualnym bytem,
ale zacząłeś doświadczać Jego Miłości i Mądrości...
doświadczyłeś niewypowiedzianej Prawdy,
która wypełniła twój umysł i ciało.

Twoje serce ponownie zaczęło żyć...
i przypomniałeś sobie, po co tu przybyłeś...
i twój umysł został przemieniony...
a z nim całe twoje życie.

Już nie umiałeś funkcjonować jak wcześniej...
zacząłeś dokonywać innych życiowych wyborów...
i zacząłeś patrzeć na swoją egzystencję w inny sposób...
w bardziej światły (wypełniony zrozumieniem) i empatyczny.

Twoje zrozumienie życia się znacznie poszerzyło...
zatopiłeś się w Prawdzie...
i już nigdy nie odczuwałeś braku Boga w swoim życiu...
gdyż zostało utworzone między Wami mistyczne połączenie.

(napisane 01.10.2018)
 

Kilka słów końcowych

Na owych wierszach i przemyśleniach odnośnie Prawdy (Boga) zakończę moją drugą książkę - napisałem (w obu książkach) prawdopodobnie wszystko, co chciałem przekazać ludziom, którzy się mocniej budzą... od prostych rad po te bardziej skomplikowane... wszystkie moje przemyślenia tyczą się duchowego fundamentu oraz są nakierowane na faktyczne połączenie z Bogiem (doświadczanie Prawdy)... na kolejne przemyślenia będzie trzeba trochę poczekać, gdyż sam muszę wznieść się na wyższy poziom, który umożliwi mi wejrzenie w głębsze poziomy egzystencji... niemniej jednak mam nadzieję, że owa lektura pomogła się Wam bardziej wybalansować i doświadczyć Prawdy, o której tutaj piszę :)

PS. Pełną wersje książki (ebook) można przeczytać i pobrać za darmo tutaj: LINK!
 

Ogromny Anioł i błękitna perła

30.11.2018/01.12.2018 miałem sen, w którym w początkowej jego fazie jechałem na rollercoasterze, następnie z niego zszedłem i poszedłem z pewną osobą do miejsca, w którym było sporo sklepów (aby kupić chleb)... przez pewną chwilę szukaliśmy owego chleba, aż tu nagle podchodzi do mnie bardzo duży Anioł (miał pewnie z 3,5 metra - podaję wymiar na oko), odciąga mnie od osoby, z którą szedłem (mówiąc co chwile do mnie po polsku) i zaprowadza do swojego stanowiska (które również było wyjątkowo duże), w którym sprzedawał jakby "amulety" (lub coś w ten deseń) zrobione ze złota z piękną błękitną perłą na środku - przypatrywałem się owej perle przez dłuższą chwilę w zachwycie. PS. Wydaje mi się, że był to drugi sen w moim życiu, w którym śnił mi się Anioł.


Miłość, pioruny i świeca

19.12.2018 - około 5? w nocy obudziłem się i odczuwałem w sobie ogromną miłość, która rozlewała się po całym moim organizmie (niczym "wrzątek" rozchodzący się falami), nawet docierała do palców moich rąk. Postanowiłem się temu przyjrzeć i obserwowałem ten stan przez wiele minut... po pewnym czasie strzelił w moją 4 czakrę "energetyczny piorun", aż "podrzuciło" moim ciałem... a za następne około 10 minut kolejny - miałem wtedy zamknięte oczy i na czarnym tle zauważyłem powoli pojawiającą się (niewielkich rozmiarów) świece, która paliła się wyraźnym płomieniem... po kolejnych kilku sekundach "widzenie" zanikło.
 

Białe drzwi i moje przejście

25/26.12.2018 miałem sen, w którym widziałem siebie w nowym mieszkaniu, było białe, miało wysoki sufit i stałem na parterze (nie wiem czy były inne piętra), przede mną były duże szklane drzwi, takie wręcz "ogrodowe" (koloru białego) i na zewnątrz była trawa oraz las... i te drzwi się nagle przede mną same otworzyły, a ja przez nie przeszedłem.

Dobry Samarytanin