WIERSZE I OBRAZY

WIERSZE WIESŁAWY
(CZĘŚĆ 39)
LINK! DO CZĘŚCI 38

(11/12)

PERŁA POŁUDNIA



Zanim odpłyniesz z tego życia
staraj się odkryć jego tajemnicę
staraj się zrozumieć
sekret twojego istnienia.

Czego tu szukasz człowieku
Chcesz się odnaleźć?
Wejdź w głęboką ciszę
nie rób tyle gwaru i zamętu

wejdź w ciszę swojej świątyni
tam poznasz tajemnicę obu światów
i wszystko tam leży w zasięgu twojej ręki
i wszystko unosi cię w zachwycie.

Zanurzasz się w swojej głębi
i widzisz wszystkie rzeczy
tam znajdziesz też Drogę do Boga
nie pogrążaj się w tym świecie
w którym jesteś w sobie zagubiony
w którym więzi cię własna ignorancja

w którym wiedza tego świata
czyni z ciebie zarówno mędrca jak i tępaka
pomimo, że stajesz na głowie
i wyrywasz serce swoje
nie możesz dostrzec wszystkich rzeczy

często przychodzi ci spędzać czas w pustce i szaleństwie
ale ty, który masz skrzydła do wieczności
nie daj się zamknąć w tej trumnie
zrób wszystko aby stać się ptakiem
aby rozwinąć skrzydła do lotu

każdy kto ma skrzydła odleci
i spadnie jako kropla do morza... i rozpuści się
ale ty jesteś jak perła południa
która leży u stóp Wszechświata

i gdzieś ty tak długo wędrował?
Krążyłeś jak ćma wokół świecy
miałeś doskonałe oko
a byłeś taki ślepy

Vancouver
12 Nov. 2019

LEPSZA WERSJA CZŁOWIEKA



Nawet własny ból nie jest tak ciężki
jak ból człowieka, na którego patrzysz
i nie umiesz mu pomóc...

ale nie wolno od niego uciekać
bez naszej miłości i współczucia
ta istota nie przetrwa.

Nie ma większego ciężaru na świecie
jak podnoszenie z upadku drugiego człowieka
chociaż nie dźwigamy go fizycznie...

akt twojej troski, to nie tylko dźwiganie na rękach,
to dotyk twojego paluszka, to twój uśmiech,
to twoje miłe słowo, to cierpliwe słuchanie użalań,
to okazanie troski, która zmienia życie.

Kiedy ty dajesz z radością i jeszcze błogosławisz
to i Wszechświat daje ci z wdzięcznością... i błogosławi,
bo wie, że są rzeczy, które uleczysz tylko współczuciem...

ale takie współczucie jest realne tylko wówczas
kiedy człowiek rozpoznaje, że jest jednym ze wszystkim...
to nie jest współczucie, uzdrowiciel - chory,
to jest związek między równymi sobie.

Kiedy skupiamy się tylko na sobie, nasz świat kurczy się...
kiedy skupiamy się na innych, nasz świat rozszerza się...
i nasze problemy uciekają na granicę naszego umysłu
i nie są dla nas tak wielkim ciężarem
a my zwiększamy możliwość zmienienia wielu ludzkich serc...

usuwamy ich smutek, samotność, ból
i inne przeciwieństwa losu... a ty wiesz, że żyjesz... i rośniesz,
bo dzisiaj zrobiłeś coś dobrego dla drugiej istoty...

niech to będzie chociaż talerz zupy dla chorego sąsiada...
prosta to filozofia... a jakże opłacalna w cenniku Wszechświata...
i przez takie proste gesty pozwalasz temu drugiemu człowiekowi
odkryć swoją lepszą wersję...

Vancouver
14 Nov. 2019

TYLKO TY...



Ludzie nie mogą mi dać niczego,
w dodatku sami odchodzą z tego świata z pustymi rękami...
mam tylko jednego dobroczyńcę,
jest moim hojnym ofiarodawcą
i burzy wokół mnie wszystkie pułapki iluzji
i misterne macki, które wyciągają do mnie łapy...
i świeci nade mną jego słońce jak Ocean Miłosierdzia,
obdarza wiedzą, miłością...

cóż to za szczęście, że mogłam go spotkać na swojej drodze,
mój umysł poczuł jego zapach i obmywa moje serce...
to jego grzmot wyzwolił mnie z tego życia
i chwała tej wolności...

nie muszę używać nawet jego Imienia...
i nie muszę spłacać długów wdzięczności
i moje serce śpiewa...
to Ty Jesteś Stwórcą moim...

Vancouver
16 Nov. 2019

BIAŁA RÓŻA



Jest ponury listopad
... a świat pachnie różami
... i słońca nie ma na niebie
ale biała róża patrzy na ciebie jak gwiazda...

i nawet kiedy się wydaje,
że życie się kończy
ta biała róża przebija beton... rośnie
i rzuca swój blask i zapach

i uczy cię oddychać świeżym powietrzem...
i będzie długo żyła ta róża,
która wyrosła z betonu...
która nikogo już nie obchodziła
a jej kwiaty zaczęły opadać
i więcej w niej było cierni niż płatków.

Lecz kiedy boisz się cierni
nigdy nie wyhodujesz swojej pięknej róży...
i to ona będzie najważniejsza dla ciebie
... bo ją wskrzeszałaś własną krwią.

Vancouver
18 Nov. 2019

TWÓJ PROMIEŃ



Między przypływem i odpływem
drzemie niekończąca się siła twoich prądów życia
... niekończąca się siła, która osiąga dalekie brzegi
a ty krążysz od życia do życia
i stajesz ciągle u tych samych bram
aby uchwycić ten poszukiwany promień...

i nie uchwycisz go kiedy nie otworzysz bramy światła
... kiedy nie wystawisz się na ciemność
i nie rzucisz się do fali w kipiącym morzu życia
... do fali boleści i smutku
... do fali głębokich namiętności i radości bycia

... tam, gdzie króluje życie i śmierć na jednym tronie
i wspólnie wyrywają sobie ciebie z rąk...
a twoja twarz chowa się za iluzji zasłonę
i miota tobą fałszywa nadzieja...
że to ty jesteś ten... najważniejszy...

ty święty grzesznik...
władca tego świata... i marny robak
i wyobrażasz sobie, że musisz ten świat naprawić...
że to tylko twoja misja...

i tak mijają ci dni, tygodnie... lata
a świat nadal wypełniony jest różami i cierniami...
i więcej tych cierni niż kwiatów...
i piękne płatki strąca wiatr... lecz ciernie trwają...
a ty wiecznie prowadzisz wielkie boje, kłótnie...
bo ciągle jesteś krnąbrnym dzieckiem,
które zagubiło się w tym życia buszu...

i na próżno szukasz drogi do domu...
i tylko echo ci odpowiada... zaginęło... zaginęło...
bo zamiast szukać własnego promienia światła
tylko go odbijasz od siebie swoim kijem bejsbolowym...
nie umiesz wygasić swojej walki
i dryfujesz z uporem maniaka...
sam nie wiesz dokąd...?...

i tak zostałeś zasupłany w wielkich cyklach
nieskończonych własnych powrotów...
i rozbijasz się o te same brzegi...
i ranisz się o te same, własne kolce...
i znowu nieopacznie zniszczyłeś róży kwiat...
bo nie widzisz światła tej morskiej latarni,
która nieustannie pokazuje ci drogę.

Vancouver
19 Nov. 2019

A MOJA DUSZA MASZERUJE DALEJ



Kwiaty zakwitły na wiosnę
a jesienią schowały się w mroku...
i obfitość drzew ustała
ciemność blokuje piękną naturę
i unoszą się w powietrzu opary smutku...
a moja dusza maszeruje dalej...
znika tylko jej cień na ekranie dualności...
lecz bez niej nie rozpalą się
wieczne promienie szczęścia...

w życiu wiele chmur goni za mną
i gwiazdy chowają się w ciemności...
i zmęczone słońce szuka cienia nocy
ale rano ponownie wita mnie z uśmiechem...
i znika zasłona cienia...
a moja dusza maszeruje dalej...
do granic wieczności...

tam, gdzie kosmiczny ocean...
tam, gdzie moja Matka sieje iskierki gwiazd
a wiatr umieszcza je w moim dzbanie życia
i moja dusza pije z niego wszystkie fale stworzenia...

i zapala coraz większe światło w wiecznych płomieniach...
i topi się w oceanie świadomości
i już na zawsze jesteśmy razem
wieczność i ja...

Vancouver
22 Nov. 2019

MOJE SKARBY ŻYCIA...

Moje skarby życia...
słońce, które mnie oświetla
i uzdrawia w złotych promieniach...
pochmurny dzień
kąpie w świeżym prysznicu
i zrasza moje lico...
róża, która zakwitła w nocy w moim ogrodzie
i cieszy moje oczy...

i to błogosławieństwo od kogoś
kto jest potężniejszy niż wszystko...

Vancouver
23 Nov. 2019

DWA ŚWIATY



My ludzie tej Ziemi
zrodzonej z wody i soli...
nasza wspólnota Ducha
przychodzimy i odchodzimy...
ale zawsze jest tu ktoś pod naszą nieobecność
i przyjmuje informacje z niewidzialnego świata
który jest i naszym Domem.

Płyną informacje jak ruchoma woda
ze świata Ducha, który żyje swoją Prawdą...
i jeśli ją dobrze odbierasz
twoi kosmiczni informatorzy
zbogacają twój materialny świat
czynią go bardziej wartościowym...

bo nasza wspólnota duchowa
płynie na tej samej łodzi...
po tym samym oceanie
i odczuwa tą samą Prawdę.

Kiedy czujesz rzeczy sercem
to i sercem odbierzesz ten przekaz
który płynie do ciebie z gwiazd
i nie ma żadnego innego...

możesz być ślepy...
możesz być głuchy
i tak go odczytasz
nie dasz się uwięzić w klatce iluzji
nie dasz podciąć własnych skrzydeł
nie dasz się sępom...

i wiosna pokaże ci drogę
bo nie jesteś ani ze Wschodu ani z Zachodu,
jesteś z naszego wspólnego namiotu
i należysz do obu światów.

Vancouver
23 Nov. 2019

GWIEZDNI ŻEGLARZE



Nasza nauka nigdy się nie kończy
i bez względu jak głęboko za nią nurkujemy
nikt jej do końca nie ogarnia.

Ale jest taka jedna ścieżka - wieczna
która się zakorzenia we wszystkich istnieniach
we wszystkich tych duszach
które spacerowały po linii życia...

teraz tańczą w powietrzu w białych welonach
i znikają na długo w dalekim kosmosie
wstępują do Nieba
w poszukiwaniu śladów własnego istnienia...

żeglują po niebie jak białe łabędzie
przemierzają iskrzące galaktyki...
to łabędzie mistycy
i jeśli połączysz się z nimi w mistycznej pieśni
urządzisz sobie z nimi spacer na równoległej linii
otworzą przed tobą studnie wiedzy...

ale i ty musisz być mistycznym ogrodem
i umieć się tą wiedzą podzielić ze światem
tym co zostało zapomniane
przykryte mrokami czasu...

nie wolno ci być egoistą
nie wolno ci za wszystko żądać zapłaty
możesz być obsługiwany przez niebiańskich żeglarzy
ale i ty musisz błyszczeć jak gwiazda...

Vancouver
25 Nov. 2019

BIAŁA ŚWIECA



W sercu człowieka czeka na rozpalenie biała świeca...
chce poznać ten ogień miłości
której nie można nauczyć się w szkole...
to ta miłość wyniesie twoją duszę do góry
tam, gdzie twoja głowa wolna jest od ego
i serce jest ciągle zakochane...
bo zmartwychwstało w ramionach Miłości...

Vancouver
25 Nov. 2019

KOPALNIA ZŁOTA



Potężna świadomość człowieka przychodzi bardzo wolno
kroczek po kroczku... i nie obywa się to bez trudności...
nie jesteś w stanie w krótkim czasie
oswobodzić całej swojej duchowej wiedzy
która przebywa w więzieniu twojego mózgu...

tam jest zamrożony cały twój potencjał,
musisz dojrzeć do takich zdolności
aby nią zarządzać, mieć w nią głęboki wgląd
i zrozumieć, po co ci została dana...

i musisz tą duchową wiedzę
przekuć na wewnętrzną mądrość
a to jest już twoja kopalnia złota,
która potrzebuje prawdziwego dziedzica.

Vancouver
27 Nov. 2019

WIESŁAWA