ZAKRYTE ZAGADKI

CIĄGLE NIEZBADANE TAJEMNICE
(CZĘŚĆ 5)
LINK! DO CZĘŚCI 4

LINK! DO CZĘŚCI 6

Naziści budowali własną historię… historię opartą na ich okultystycznych wierzeniach, a jej głównym źródłem były przekazy niejakiej Marii Orsic (którą szczególnie lubił Hitler), austriackiej medium, członkini Vril Society.
Według filozofii hitlerowskich nazistów byli oni potomkami starożytnych Sumerów. Przybyli do Mezopotamii z Aldebaran 500 milionów lat temu, a Aryjczycy byli ich potomkami. Oczywiście przekazy Marii Orsic były mistyfikacją.

Aldebaran - Alfa Tauri, oddalona od Ziemi o 65 tysięcy lat świetlnych, znajduje się w konstelacji znaku Byka. Jej nazwę tłumaczy się dosłownie jako “naśladowca”. Prawdopodobnie dlatego, że ta jasna gwiazda wydaje się podążać za siedmioma siostrami Plejad. Gwiazda ta jest także zwana okiem byka z powodu jej jasno pomarańczowego koloru na ciemnym niebie. Około 5000 lat temu powstanie Aldebarana zaznaczyło wiosenną równowagę i było początkiem babilońskiego Nowego Roku.

Astrologicznie Aldebaran zapowiadał bogactwo i honor. Adolf Hitler kierował się okultyzmem, ale niekoniecznie w poszukiwaniu prawdy i honoru, tylko aby stworzyć dla Niemców doskonałą rasę Arian opartą o mitycznej Atlantydzie.

Niestety, minęło już prawie 70 lat od II Wojny Światowej i nadal wiele z tych rzeczy, które działy się w tamtym czasie jest osnutych wielką tajemnicą. I tu musimy korzystać z naszego dobrego rozeznania, wiedzy i zrozumieć co tak naprawdę się w tym okresie na świecie wydarzyło... i co się nadal dzieje na wskutek tej nazistowskiej propagandy i wielkiej tajemnicy. Nasza historia z okresu II WŚ nadal jest niejasna a nawet mocno zawoalowana, co nie pozwala nam żyć w prawdzie.

Gwiazdę Aldebaran - Draco posądza się o tworzenie wojen na Ziemi. Oczywiście są tacy, którzy ich winią za każdą wojnę na Ziemi, ale są i tacy, którzy ich bronią, uznają za dobrą cywilizację.

To, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie nie jest już pewnie dla nikogo tajemnicą… i to, że większość pozaziemskich ras jest nastawiona pokojowo. Niestety, nie można tego powiedzieć o wszystkich rasach pozaziemskich. Jest garstka ras, które pasożytują na innych, między innymi na Ziemi, powodują ból i cierpienie dla jej mieszkańców.

Teraz tylko wielkie pytanie, ciągle bez odpowiedzi, czy hitlerowcy rzeczywiście mieli kontakt z tymi dla nas wrogimi pozaziemskimi rasami?
Nigdy nie było na to żadnych dowodów… albo zostały dokładnie ukryte / zniszczone. Jednak nazistowska technologia nadal zadziwia świat, chociaż od drugiej wojny światowej mija już 70 lat. Czy towarzystwo Thule i Vril miało jednak kontakty pozaziemskie?
Jakby nie patrzył Hitler miał wszystko czego potrzebował do swoich działań… i miał też swoją moc… tylko pytanie, kto mu pomagał? Jakich miał doradców? Ponieważ nie jest to możliwe, aby on sam był głową wszystkich tych posunięć, jakie miały miejsce za jego rządów. I to uwielbienie tłumów… jakby ktoś sterował ich umysłami… dziwna zbiorowa psychoza?

Nie oczekujcie ode mnie, że ja rozwiążę tą kwestię…
zostanie rozwiązana, kiedy przyjdzie na to czas…
wszystko co przyniosło komuś cierpienie, ból musi być rozwiązane,
ale wszystko wymaga również czasu…

a nie ulega wątpliwości, że nasza Ziemia miała w XX w. n.e. bardzo smutny i gorzki rozdział historii, która wstrząsnęła milionami ludzi.
Nasza Ziemia do tej pory ciężko oddycha tą bestialską atmosferą… i ciągle czyjeś czujne oczy strzegą tych bestialskich tajemnic.

I nie wiem czy jest to prawdziwe zdjęcie, które znalazłam w sieci (dwóch umundurowanych i mały kosmita). Nie jestem wtajemniczona w ten rozdział życia, chociaż w roku 2000 miałam nieziemski atak pod kryptonimem “666”… to było dla mnie straszne przeżycie, które zmieniło moją świadomość na zawsze. Wprzódy nastąpił bardzo dziwny psychiczny atak, byłam bezsilna, bo jak walczyć z niewidzialnym... wzywałam na pomoc wszystkie istoty niebiańskie, i ku mojemu jeszcze większemu zdziwieniu przybyły mi na pomoc i po walce jaka została stoczona “astralnie” ten ktoś zły, kto próbował mnie skrzywdzić oddalał się...
ale jeszcze wygrzmiał w moim pokoju dziwny napis w nieznanym mi języku i przybił pieczęć “666”. To brzmiało jak złowrogie pożegnanie… i cokolwiek miało to znaczyć, ja to odczytywałam jako: “jeszcze tu wrócimy”. To są moje osobiste przeżycia i można równie dobrze uznać je za moje osobiste majaczenie.
Po tym zdarzeniu zaczęłam wierzyć w nieziemskie istoty, które potrafią być niewidoczne dla naszego oka, wygląda na to, że mają zaawansowaną technologię, o której nam się nawet nie śniło.

Nie mniej są tacy ludzie, którzy twierdzą, że rasa Draco próbuje przejąć cywilizację na Ziemi… i są także takie rasy we Wszechświecie, które robią wszystko, aby ochronić Ziemian… i akurat to nie jest dla mnie żadną tajemnicą, ponieważ nie jeden raz otrzymywałam ochronę od przyjaznych mi niewidzialnych istot, którzy nie jeden raz interweniowali w mojej obronie i za każdym razem, ci którzy mnie atakowali musieli ustąpić… ale robili wszystko, abym się bała.

Aldebaranowie czy Alfa Draco, Ziemianie nazywają ich również szarakami… ale znowu mamy tu zbyt dużo niejasności, bo cywilizacja Alfa Draco uchodzi również za planetę Reptilian… i teraz pytanie, czy obie te rasy współpracują razem, czy może tylko szaraki są na ich usługach? I tu mamy niejasność, tajemnicę… a może to tylko armia Reptilian, ponieważ wszystko wskazuje na to, że mogą być hybrydami.
I skoro są dla nas życzliwi, dlaczego dali hitlerowcom tak mocno zaawansowaną technologię, przecież nie było to dla nich tajemnicą do czego chcieli jej użyć.

Na pewno nie wyjaśnimy tego zagadnienia w sposób klarowny dla wszystkich ludzi w drodze telepatii. Tutaj potrzebujemy nie tylko "psychicznego" umysłu, potrzebne są także fakty, które przemówią do wszystkich.

Cywilizacja sumeryjska

Przeanalizujemy jeszcze raz legendy, które krążą po Ziemi, aż do znudzenia... aż może zrozumiemy niektóre kwestie, które ktoś w naszej przeszłości tak mocno zagmatwał.

W cywilizacji sumeryjskiej znajdowały się dwie klasy ludzi, rasa aryjska lub panująca i rasa podporządkowana, która rozwijała się w sposób negatywny w wyniku różnych mutacji i innych zmian.

Tu sięgnijmy do Zechariana Sitchina:

“Pół miliona lat temu Aryjczycy, zwani Elohim zaczęli kolonizować nasz układ słoneczny, ponieważ ich planeta Aldebaran staje się ciężka do zamieszkania. Pierwsza na ich drodze była planeta Marduk, następnie Mars, później Ziemia. Na Ziemi byli znani jako Sumerowie.”

Niektóre źródła mówią, że centrum duchowego oświecenia była “Shangri-La” (Shambala), ale było to centrum okultystycznej mocy i tajnego nauczania. Jej przywódca był postrzegany jako król - czarodziej, albo Pan Świata. Lecz człowiek miał wybór, podążać za nim, albo wejść na światłą drogę.

Podobne dwie grupy wyłoniły się w Hiperborei. Jedna podążyła za “Złotym Słońcem”, a druga za “Czarnym Słońcem” (teraz widzimy wyraźniej związek Hiperborei z nazistami).

Krążą też po świecie mity jakoby 6000 lat temu powstała Agartha, kiedy ogromna katastrofa zniszczyła Ziemię. Część ludzi jakoś przetrwało pod ziemią na terenie dzisiejszej pustyni Gobi.

Legenda również mówi, że i tam ludzie podzielili się na dwie grupy. Jedna skierowała się na północny-zachód chcąc dołączyć do Hiperborei, druga grupa poszła na południe w okolice Himalajów. Jedna grupa szła za prawą ręką pod hasłem “Złotego Słońca”. Druga szła za lewą ręką pod hasłem “Czarnego Słońca”. Po dokładne informacje na ten temat należy się udać do książki “Czarne Słońce” Petera Moona.

Hiperborea znajduje się poza biegunami. Pitagoras pozostawił nam legendę, jakoby uczył boga Apollo świętej geometrii. Bóg Apollo był mieszkańcem Hyperborei. W naukach Pitagorasa sama Ziemia uchodzi za “pustą” w środku. Ta pustka została rozpoznana przez wiele starożytnych grup, w tym przez Sumerów i nazwana “Czarne Słońce”, później Thule, które stało się jej synonimem.
“Czarne Słońce” zarezerwowane dla elity Thule w rzeczywistości ma bardzo tajemnicze, magiczne pochodzenie.

“Czarne Słońce”

Widzimy je już w świątyni Seta w Pylon. W nowożytnych czasach przywrócili go do łask tzw. Bracia Światła - towarzystwo Vril, które rozpoczęło swoją działalność mniej więcej w tym samym czasie co towarzystwo Thule. Ostatecznie te grupy zostały przemienione na Vril-Gesellschaft, ostatecznie zjednoczyły się trzy wielkie organizacje na początku XX wieku:
1). Władcy czarnego kamienia, który wywodzi się z zakonu krzyżackiego.
2). Czarni rycerze z towarzystwa Thule
3). Czarne Słońce identyfikowane jako elita SS.

Towarzystwo Thule skupiało się głównie na materialistycznych i politycznych programach.

Towarzystwo Vril dilowała z “drugą stroną lustra”. Głównym medium był Sigrun, którzy wraz z innymi medium kontaktowali się z istotami z gwiazdy Aldebaran (gwiazda Aldebaran miała dwie planety, wg, Sitchina jedna z nich stworzyła imperium Sumerów).

Tutaj zatrzymamy się na nazistowskich symbolach.

Swastyka

Nie jest pochodzenia niemieckiego. Znana głównie z Indii, czczona przez hindusów i zajmuje w ich kulturze drugie miejsce po Om. Ale trzeba przyznać, że nazistowskie Niemcy kradnąc tę swastykę zniszczyli jej oblicze odbierając jej prawdziwe znaczenie. Tylko osoby znające początki naszej Ziemi i jej wierzenia znają jej prawdziwe znaczenie. Symbol swastyki znajdujemy nie tylko w Indiach, praktycznie spotkamy ją na całym świecie, bardzo dobrze znana była u Słowian, a nawet u Indian Hopi… i znamy cykliczny kalendarz Azteków w postaci lewo kręcącej się swastyki. Podobne formy znajdujemy na terenach Rosji i Bliskiego Wschodu.

"Czarne Słońce"

Ten znak był bardzo tajemniczym symbolem widzianym w północnej wieży zamku Wewelsburg. Powszechnie jest uważany za symbol satanizmu.

Już pod koniec XIX wieku istniało wiele okultystycznych stowarzyszeń, w tym towarzystwo Thule i Vril. Każde miało swoje tajemnice.

To nie są moje wymysły, ja tylko zbieram materiały dotyczące tych wydarzeń, które krążą między nami. Tajne stowarzyszenia zbierały różne informacje ze wszystkich religii, toteż posiedli inną tajemną wiedzę. Zresztą sami mówili, że nie jest to nic nowego, to stara wiedza, którą zakryto przed nami, małymi ludzikami, którzy mieliśmy podążać tylko za własną religią. A kto się dalej wychylał był napiętnowany.

Zrobili to nie tylko Niemcy, przede wszystkim Kościół Rzymsko Katolicki, zabronił nam poznać coś co może by nas ocaliło od tego smutnego okresu w naszej historii. Prostym ludziom po prostu brakło wiedzy. I do tej pory my małe ludki mamy duże luki w tej wiedzy, toteż trudno się dziwić, że bez przerwy padamy ofiarą własnej niewiedzy. W dodatku ukształtowano nas jako ignorantów.

Thule, podobno było bramą do innego świata, uchodziło za portal do “Pustej Ziemi”. I jak to wytłumaczyć, że główni bossowie tego świata: USA, Federacja Rosyjska mieli zlokalizowane nadajniki o niskiej częstotliwości właśnie na tym obszarze. Czego się obawiali z tamtej strony?

Jest też mit, że Hyperborejczycy mieli kontakt z istotami pozaziemskimi, obcymi kulturami i podobno nawet się z nimi krzyżowali.

Jest też mit, który mówi, że takie potomstwo nie zawsze było sprawne, było uszkodzone genetycznie… a nawet łączyli geny ludzkie i zwierzęce.
Czyste geny rasy bogów to mieli być ludzie z ujemnym Rh- (nie posiadały czynnika małpiego).
Nieczyste geny, posiadające Rh(+) uznawano za nieczysto rasową grupę, ponieważ jest zanieczyszczone przez inny materiał genetyczny pobierany nawet od zwierząt.

Teraz lepiej to widać jaką rolę przejęli na siebie naziści, wymordowali miliony ludzi z powodu ich “nieczystości” rasowej. Miała zostać tylko garstka wykastrowanych niewolników.
Inne mity mówią, że finał tej całej rozgrywki, która rozpoczęła się w XX w. będzie miał miejsce w Erze Wodnika.

Źródłem mocy nazistów było “Czarne Słońce”, nieskończona wiązka światła, która chociaż niewidoczna dla ludzkiego oka istnieje i jest prawdziwa. Emblematem Vril było “Czarne Słońce” - tajna tysiącletnia filozofia, która stanowiła fundament, na nim budowano III niemiecką Rzeszę.

Symbol “Czarnego Słońca” można znaleźć w wielu babilońskich i asyryjskich miejscach kultu. Przedstawiało “Czarne Słońce” - wewnątrz światło Boga w kształcie krzyża, niewiele różniącego się od Niemieckiego Rycerskiego Krzyża.

Prawdopodobnie to towarzystwo Vril zbudowało maszynę międzywymiarową podróżującą w czasie. Była w kształcie spodka, a jej pierwszy lot miał się odbyć w roku 1934. Ludzie spod znaku Vril Force, którzy nadal działają w podziemiu, twierdzą, że są zdolni do eksterminacji ponad 22 milionów “groźnych” barbarzyńców i to tylko za pomocą kilkorga dzieci uzbrojonych w pręty napędzane falami wibracyjnymi. Mówią też o maszynach obsługiwanych przez roboty. Są podobno lepsze niż wszyscy ludzie na Ziemi
(LINK!)… mówią, że to wszystko pochodzi od starych przodków, którzy kiedyś dominowali nad światem.

Vril Energia ma pochodzić z “Czarnego Słońca”, nazywają ją “Prima Materia”, która podobno istnieje w centrum Ziemi, dając światło Vril-Ya i emituje promieniami postaci Vrila. Towarzystwo Vril wierzyło, że Aryjczycy byli biologicznymi przodkami “Czarnego Słońca”, ta siła była znana starożytnym pod wieloma imionami: Chi, Ojas, Vril, Odit, Orgon... itd.

Od wieków marzeniem tajnych, okultystycznych stowarzyszeń jest to, aby posiąść tę siłę.
I widzimy ilu ludzi w dzisiejszym świecie marzy, aby tę siłę zdobyć… ilu alchemików, magów wytęża swoje “muskuły mózgu”, aby tą siłą zarządzać w pojedynkę do własnych celów. I właśnie takie ego innego człowieka jest bardzo niebezpieczne, a jeszcze bardziej nasza ignorancja w stosunku do takiego człowieka, który buduje swój demoniczny świat.

Jest jeszcze bardziej niebezpieczna rzecz na tym świecie, której musimy się wystrzegać - mutacja nowego człowieka… i musimy tu zadać sobie pytanie, ile takich niebezpiecznych idei ukrywa się pod płaszczykiem “duchowego oświecenia”.

Musimy wiedzieć, że prawdziwie boskie istoty o czystych sercach, sprowadzone do poziomu ludzkiej natury, nie wykonują żadnych czynów czy sztuczek, aby zniewolić innego człowieka. Ich drogi i interakcje są czyste i te same od początku świata.

I co ciekawe, nazistowscy okultyści opierali się na medytacjach takich świętych jak Ignacy Loyola. I druga ciekawostka, Ignacy był baskijczykiem a wiemy, że u Basków jest największa ilość ludzi z grupą krwi Rh(-).

cdn…

Vancouver
5 March 2019

WIESŁAWA