ZMIANY W DNA

POTĘŻNE ZMIANY W MAŁYM CZŁOWIEKU
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Tak jak prąd elektryczny przepływa przez złożone obwody, w ten sam sposób przepływają przez nasze ciało siły życiowe. Płyną przez specjalne kanały zwane meridianami - nadies, co oznacza przepływ, ruch, wibracja. W ciele ludzkim jest 72 000 nadies z trzema głównymi kanałami biegnącymi wzdłuż kręgosłupa (prawy, lewy i środkowy - Pigala, Ida, Sushumna - na ten temat znajdziecie więcej w dziale Kundalini).

Kiedy nasze nadi płyną swobodnie jesteśmy żywotni i zdrowi, ale kiedy zostaną zablokowane zmagamy się ze zdrowiem fizycznym i psychicznym. Nadies są układem nerwowym w naszym organizmie, który dzieli się na centralny układ nerwowy i obwodowy układ nerwowy.

Centralny układ nerwowy to mózg i rdzeń kręgowy.

Obwodowy układ nerwowy składa się z nerwów, które zbierają i przekazują informacje na obwodach i przenoszą je do centralnego układu nerwowego.

Nasze ciało fizyczne nic nie może zrobić bez ciała astralnego, a centrum astralnym w naszym organizmie jest kanał Pigala, Ida i Sushumna i wszystkie czakry z nimi połączone. Tak, że czy ktoś wierzy czy nie, te astralne organy przynależą do naszego ciała, inaczej nie zaistnieje w nas życie.

W życiu dbamy o komfort a ten znajduje się w naszym lewym kanale Ida, ma księżycową żeńską naturę i energię z efektami chłodzenia. Księżycowa nadii Ida kontroluje wszystkie procesy mentalne i zarządza naszymi emocjami. To w tym czasie, kiedy jest aktywna energia płynąca z kanału Ida możemy wykonywać jakąkolwiek pracę umysłową. Jest nektarem i pokarmem dającym siłę duszy i ciału.
Jeśli energia nie płynie w tym kanale normalnie przez dłuższy czas doświadczymy zaburzenia w sferze naszego mentalu. Lewy kanał kontroluje lewą stronę ciała i prawą półkulę mózgu. Ludzie, którzy korzystają w nadmiarze z kanału Ida są emocjonalni, zbyt często zastanawiają się nad przyszłością, noszą w sobie poczucie winy i łatwo ich zdominować, toteż często bywają ofiarami innych, popadają w depresję, łatwo ich wytrącić z równowagi, co oczywiście przynosi im szybkie załamania nerwowe. To w tej grupie znajdziemy najwięcej przypadłości mentalnych, padaczek, u tych ludzi szybko pojawia się starość, ponieważ zbyt szybko rozpada się ich mózg.

Kanał Pigala ma naturę podobną do Słońca i w przeciwieństwie do Idy posiada męską energię, która ma w ciele efekt grzewczy. To dzięki niej zawdzięczamy gorączki naszego ciała. Słoneczna energia Pigali kontroluje wszystkie procesy życiowe i zarządza naszą energią fizyczną. To dzięki niej możemy podjąć jakąkolwiek fizyczną pracę. Poza tym odpowiada za wzrost organizmu.
Jeśli Pigala będzie przez dłuższy czas pracować poza normalnym rytmem wystąpi nierównowaga w ciele pranicznym. Na poziomie fizycznym pigala kontroluje prawą stronę ciała i lewą półkulę mózgu. Ludzie, którzy nadmiernie korzystają z tego kanału są agresywni i dominuje u nich ego. Kiedy zostaje wyłączony cały system te osoby są zaślepione ego, a ich decyzje nie tylko zakłócają ich własne życie, ale również innych ludzi…

… ale tu uwaga, ten stan rzeczy może u nich spowodować zawał serca lub inne choroby serca i to oni będą głównie za to odpowiedzialni.

Kanał Sushumna - centralny subtelny układ nerwowy to środkowa ścieżka, zostaje wypełniany przez energię z kanału Idy i Pigali, kiedy te obie zostaną już zrównoważone (zawiążą między sobą tzw. mistyczne małżeństwo), uniosą już tą wspólną energię przez kanał centralny do góry.

Kanał centralny zaczyna się w trójkącie kości krzyżowej i osiąga szczyt głowy. Wspólnie połączone energie z dwóch kanałów jako już małżeństwo zaczyna tworzyć energię duchową. Mówimy o przebudzonej Energii Kundalini. Kiedy w kanale Sushumna popłynie energia, znaczy Kundalini budzi się i wznosi ciało wyżej poprzez czakry. W kręgach duchowych kanał Sushumna znany jest jako ścieżka do oświecenia.

Na poziomie fizycznym kanał ten ma świadomą kontrolę nad naszym ciałem i odpowiada za naszą ewolucję duchową oraz równowagę fizyczną, psychiczną i emocjonalną.

I to nie jest prawdą, że ten człowiek działa odrazu doskonale niczym dobry komputer… bo nosi w sobie ludzkie emocje, które ustawiają w nim całą biologię i chemię. Nawet wielcy święci się denerwowali, mieli liczne przeszkody, byli narażeni na wiele niekorzystnych sytuacji, co oczywiście będzie zakłócać każde ciało… toteż nie jeden uciekał od świata materialnego na pustynię, aby przeciwdziałać wrogim mu energiom… bo tak to się jakoś dzieje, że tych ludzi te wrogie energie mocniej atakują i siłą rzeczy zakłócają ich energie… szczególnie w dzisiejszych czasach w świecie pełnym kontrowersji i zniewolenia, z którego ciężko się wyrwać na pustynię (a w dzisiejszej dobie oświecenia na pustyni prędzej można spotkać Dubaj niż pustelnika).
Łatwiej dzisiaj na tym świecie wyhodować wrzody na żołądku niż złotą aureolę na głowie i jak tu szybko zespolić układ nerwowy, jak uniknąć stresu, jak komornik u drzwi czyha na ostatnią szafę, bo zalegasz z rachunkiem… tylko odważni i o wielkim duchu oddadzą swoją ostatnią szafę i pójdą na ulicę. Ale tam też nie są warunki do rozwoju duchowego.

W konsekwencji nasze problemy w życiu zakłócają nasze ciało energetyczne, stąd tyle mówimy o stresie jako tym najbardziej osłabiającym czynniku w naszym obecnym życiu. A tu my sami jeszcze pomagamy nawet naszym dzieciom żyć w stresujących aczkolwiek komfortowych domach, podobnie jest w szkołach, miejscach pracy i innych instytucjach… bo kto tylko żywy próbuje nas czymś straszyć, co oczywiście zakłóca biochemię w naszym organizmie. Ale z kosmosu płynie silniejsze światło i wcześniej czy później zrobi swoje, chociaż te nasze promienie są mocno blokowane… ponieważ światło ma większą moc niż ciemność.

W czasie stresu hormony nadnerczy ograniczają przepływ krwi do przedmózgowia. Także hamują aktywność kory przedczołowej, przekierowując energię i świadomość na przetrwanie. Kiedy przebudzi się Energia Kundalini, wszystkie te stresujące momenty mogą być powodem, że Energia Kundalini ogłusza człowieka i produkuje nadmierną ilość opiatów… i ten fruwa jak balon na wietrze bez żadnej kontroli, w dodatku jest poczytywany za wariata. Bywa, że taki człowiek ma reakcję ucieczki, ponieważ tak zareaguje na środowisko i nieznane mu dotąd zjawiska jakie w tym procesie się pojawią… toteż ciężko się dziwić, że w tym okresie zrywa uciążliwe dla niego kontakty, nawet z własną rodziną. I nic takiego nie zatrzyma, bo taka jest w nim uwalniana energia, to jest jego reakcja ratunkowa. Podobnie jest z pokarmami, których nasz organizm nagle nie chce… hamowany jest układ pokarmowy, jeśli tego nie respektujemy mamy problemy z jelitami, żołądkiem i innymi organami. Spożywanie przez nas niewłaściwych pokarmów przyprawi nam dużo kłopotów i trudno na tą przypadłość znaleźć lekarstwo... a tu po prostu trzeba znaleźć pokarm, a nawet przejść na tymczasową głodówkę, aby dobrze oczyścić system. To jest nic innego tylko wybryki naszej energii, eliminuje to czego nie chce.

Zmienia się nasz metabolizm organizmu, skład krwi, a co za tym idzie nawet kształt ciała. Inaczej zaczynają pracować hormony, które są pierwszą linią obrony organizmu przed stresem. Organizm ucieka w sen, po prostu oszczędza energie, gdy mija dla niego zagrożenie zostają przywracane normalne funkcje organizmu. W tym procesie ważne są nerwy błędne połączone z sercem i układem oddechowym i całym brzuchem. Tam też się będą dziać dziwne ewolucje. Opisywałam to już wcześniej, kto potrzebuje tych informacji proszę szukać w dziale Kundalini. W czasie budzenia się naszego ciała na wyższe poziomy bardzo ważny jest splot szyjny, wpływa na naszą skórę, mięśnie głowy i szyi. Tu znajduje się także nerw przeponowy, który biegnie do przepony i będziemy czuć tam dziwne ewolucje. Przepona jakby sama zaczynała regulować rytm oddechu, osobiście czułam to tak, jakby ktoś nagle łapał mnie ręką za przeponę i pociągał mocno w dół i po chwili puszczał i moje ciało napełniało się powietrzem, było to bardzo dziwne uczucie.

Splot serca wpływa na serce i płuca. Splot słoneczny przekierunkowuje krew z narządów trawienia do mózgu. Stymuluje produkcję adrenaliny, aktywuje nerki, splot miednicy ma połączenie z lędźwiami i kręgosłupem. Ten splot jest również odpowiedzialny za aktywność seksualną, to od tego splotu zależy czy człowiek będzie seksualny czy będzie żył w celibacie - to energia dyktuje te nasze zachowania a nie ludzkie prawa, toteż nie dziwmy się, że wielu duchownym tak ciężko utrzymać celibat. Nie dorośli jeszcze do tego tematu… a tu nic na siłę zrobić nie można. W ich ciele są inne kody.

Niezaprzeczalnie bardzo ważna jest medulla-oblongata - część pnia mózgu na szczycie rdzenia kręgowego, szczególnie kiedy budzi się Energia Kundalini i w dalszym procesie transformacji. Centralny kanał rdzenia kręgowego przechodzi do czwartej komory rdzenia, tu w rdzeniu nerwy z dwóch półkul mózgowych przecinają się i idą w dół kręgosłupa, aby kontrolować przeciwległe strony ciała. W szarej masie w rdzeniu kręgowym są ważne informacje. To w tym miejscu umieszcza się strach, niepokój, ale również i błogość. Nie będę wchodzić głębiej w ten temat, dodam tylko, że Energia Kundalini podąża tą ścieżką w okresie przebudzenia i kiedy przekracza ten punkt człowiek będzie odczuwał błogość… ale niestety ta błogość będzie stanem chwilowym, bo kiedy umocni swoją pozycję zaczyna wypalać naszą mielinę, która obejmuje acetylocholinę, dzieje się to kiedy przepracujemy już inne neuroprzekaźniki w tym pierwszym dla nas okresie. Wówczas wielu ludziom się wydaje, że już są w fazie oświecenia, niestety, to jest dopiero początek długiej drogi.

Osłona mielinowa ułatwia przyspieszanie przekazywanego impulsu nerwowego. Wypalanie mieliny spowalnia nasz mózg.
Czemu się tak dzieje? Dlaczego akcja mózgu jest spowalniana?

Ponieważ podczas budzenia się duchowego nasza cała aktywność nerwowa jest wzmożona, więc organizm ją wycisza, przebudzenie Energii Kundalini było wielkim bum, tak jakby wystrzelenie statku kosmicznego na orbitę, organizm potrzebuje ciszy, odpoczynku, wówczas możemy wyglądać na spokojnych, zrównoważonych, cichych, ale to jest dopiero początek drogi.

Przebudzone Kundalini powoduje nowy wzrost, nasz układ nerwowy nie będzie już taki sam. To Energia Kundalini spowoduje, że umrze w nas wiele neuronów, zachodzi demielinizacja i remielinizacja, co spowoduje, że zajdą poważne zmiany w naszym mózgu.

Nie muszę pisać, że nie będzie to dla tej osoby cudownym doświadczeniem. Towarzyszą temu bardzo silne bóle głowy, luki w pamięci, zawroty głowy, brak równowagi i wiele innych komplikacji, których do tej pory nie znali. Wszystkie te uczucia błogości, które wystąpiły poprzednio są tylko sygnałem nadciągających potężnych zmian w naszym starym ciele. I w tych następnych okresach transformacji nie będzie nam się już chciało kłaniać i obejmować wszystkich drzew napotkanych na naszej drodze, całować wszystkie zwierzęta i przytulać wszystkich ludzi… jak ja to robiłam w roku 2000, ponieważ jedziemy już na inną wycieczkę, która nie będzie już taka przyjemna… ale w nagrodę pocieszenia będą się nam zdarzać niejeden raz te błogie stany, tak od czasu do czasu, pewnikiem abyśmy wiedzieli dokąd zmierzamy… i że warto jechać w tym kierunku. Wszystko zależy jaki proces dzieje się w naszym układzie nerwowym i jaki neuroprzekaźnik przeważa. Nie tylko nasz mózg doświadcza zmian, również obwodowy układ nerwowy… i tu obumierają komórki, a jeszcze inne komórki wchłaniają te martwe, w tym okresie obumierają neurony i połączenia dendrytowe… oczywiście to wszystko dla nas nie jest przyjemne i łatwe.

Sam mózg brzucha - żołądek składa się ze 100 milionów nerwów otaczających przełyk, żołądek i wiele innych systemów. Razem ze zmianami w mózgu musi się zmienić także wiele substancji chemicznych w brzuchu, wszystkie obwody przetwarzania informacji będą podmienione. Zarówno mózg w głowie jak i w brzuchu pochodzą z tej samej struktury zwanej grzebieniem nerwowym, która pojawia się i dzieli podczas rozwoju płodu. Bo i tu mamy także, drugie narodzenie… w tym samym ciele.

Brzuch jest bardzo ważny w procesie naszej transformacji. Jedne komórki nerwowe znikają, pojawiają się nowe i podobnie jak w mózgu, przesyłają informacje poprzez neuroprzekaźniki, a w brzuchu tych neuroprzekaźników bywa więcej niż w mózgu. Jeśli brzuch źle pracuje, mało kto wie, że to właśnie w tym miejscu pojawia się problem z chorobami psychicznymi a nie w głowie, jak to myśli większość społeczeństwa. Jeśli się źle odżywiamy, bez przerwy napychamy jelita, czy nam się chce jeść czy nie, to spowalniamy pracę mózgu, również tarczycy i nadnerczy. W dodatku żywimy się nieprawidłowo, tak bardzo dbamy o to białko szczególnie z mięsa, które tak naprawdę nas zabija.

Kiedy budzi się Energia Kundalini główną rolę odgrywa glutaminian, który aktywuje receptory w rdzeniu kręgowym, co uwrażliwia neurony rdzenia kręgowego na większą reakcję, oczywiście powoduje to wieczną nadpobudliwość, glutaminian jest potrzebny do wiązania jonów wapnia. Kiedy przez organizm płynie już Energia Kundalini glutaminian sprawia, że jest inna praca między prawą i lewą półkulą mózgową. W przepływie Energii Kundalini to lewa półkula mózgowa będzie bardziej aktywna, bardziej pobudzona. Prawa półkula będzie bardziej zablokowana, jakby zapchana energią, która odpowiedzialna jest za pamięć i emocje, ponieważ Energia Kundalini będzie się starała blokować jedno i drugie... pamięć z powodu blokowania w tej osobie wszystkich niepotrzebnych materiałów (stąd w czasie tego procesu są częste luki w pamięci, w ciągu jednej sekundy zapominamy o czym mówiliśmy), które niosą w sobie z tego życia i w zasadzie nie są jej do niczego potrzebne, to tak jakby resetował się umysł… i emocje, które w tym czasie są wzmożone i są wyciszane przez blokady energetyczne. Stąd uczucie zapchanej prawej półkuli mózgowej.

Zaraz po przebudzeniu Energia Kundalini mocno odchudzi ciało, jest to związane z intensywnym wyrzucaniem toksyn i zmianami komórkowymi (złuszczaniem). Z kolei w następnych okresach będą zwyżki wagi, Energia Kundalini magazynuje materiały do budowy. Nie czeka na to, aż człowiek dostarczy je organizmowi, sama je gromadzi. Poza tym zwiększa się tempo metabolizmu. Kiedy w naszym ciele są uszkodzone komórki glutaminian wylewa się w tym miejscu i zabezpiecza synapsy… lecz, które są nadmiernie pobudzone likwiduje je, powiększając jeszcze bardziej obszar uszkodzenia, oczywiście po tej nietypowej operacji te miejsca będą się dłużej goić. Utracone komórki muszą się odbudować. Kiedy w dużej części te prace zostaną wykonane zauważamy, że osoby na nowo wyremontowane będą wyglądały dużo młodziej, znikają z nich zmarszczki i to są widoczne sygnały odbudowy ciała. Działają tu naturalne mechanizmy naprawcze organizmu, zmienia się DNA. Proces odbudowy ciała jak już wspominałam trwa długo, a to wszystko co tu opisuję jest w wielkim skrócie.

Energia Kundalini działa w cyklach i stopniowo. W każdym cyklu wytwarza nieco więcej hormonów, ponieważ jest to niemożliwe, aby ciało dopiero budzące się mogło przerobić to wielkie zadanie z dużą ilością hormonów, dostarcza je stopniowo, byłoby to niesamowitym bólem dla ciała i przyniosło by inne komplikacje… chociaż też się zdarzają.

Kiedy skończymy jeden poziom, ciało pozwala na spoczynek, dopiero po nim zaczyna drugi stopień, nie powoduje nadmiernego przeciążenia hormonami, ponieważ ulega dużemu wyczerpaniu i po każdej fazie ciało odpoczywa, są to różne przerwy, niemniej cały ten proces toczy się, nawet w chwili odpoczynku coś tam się dzieje.

Pierwszą ważną fazą jest sama adaptacja, wzmocnienie i przygotowanie. Zaczyna się gromadzenie zasobów hormonalnych i neurologicznych. Ta osoba doświadcza już ogrzewania, zaczyna czuć gorączkę w cielenie nie wiadomo z jakiego powodu.

Druga faza
bywa trudna, tu wzrasta produkcja adrenaliny i histaminy, więc ta osoba poczuje się zagrożona, będzie dochodzić do wielu wyłączeń. Ciało tej osoby staje się mocno świecące.

Trzecia faza
, wyczerpują się zasoby, osoba w procesie transformacji czuje się mocno wyczerpana, bolą ją nadnercza, a nawet bywa problem z nerkami, gwałtownie spada odporność naszego układu immunologicznego. Po każdej dużej przeróbce będą odzywać się nadnercza… i trudno szukać pomocy u lekarzy… przerabiałam to jeszcze w Polsce, ciągle bolały mnie nerki, miałam bardzo wysokie temperatury (przekraczały 40 stopni) i w zasadzie nie było wiadomo co było tego powodem. Od dziecka szpikowano mnie antybiotykami… a tu nagle choroba sama przeszła bez udziału lekarzy, a badania już w Kanadzie wykazały, że moje nerki pracują w 98%, czyli są w doskonałej kondycji.

Czwarta faza
, Energia Kundalini ponownie buduje ciało, tworzy już nową przestrzeń, która powstaje na miejscu obumarłych komórek, tu na wzmożonych obrotach pracuje nie tylko mózg, odbudowa przenosi się także na kończyny.

Zaczynają się tam dziać dziwne rzeczy, których w ogóle nie możemy zrozumieć. W ciele co najmniej zaczyna pracować około 50 neuroprzekaźników, przerwy w pracy następują tylko po to, aby uspokoić ból, zmniejszyć stres i progi agresji, które będą się pojawiać, ponieważ osoby doświadczające tracą cierpliwość z powodu różnych nasilających się nieprzyjemnych symptomów, na które ciężko coś zaradzić.

Pojawiają się także ataki paniki, to przeważnie dzieje się w pierwszej fazie, kiedy ta energia jeszcze jest nieznana doświadczającej osobie i oczywiście nie jest łatwa, poza tym ten silny wir energii w ciele wprowadza w wielki ruch wszystkie organy, a najmocniej jest przeciążony układ nerwowy i serce (w tym procesie ból serca jest chyba najgorszy, bynajmniej ja tak to odebrałam)… ale i w ostatniej fazie może towarzyszyć lęk a nawet większy strach (trudno się nie bać jak człowiek nagle traci panowanie nad ciałem i upada bez żadnego powodu), ponieważ tak działają neuroprzekaźniki, które w tym czasie wprowadzane są do pracy, ale są one niezbędne do procesu transformacji… dlatego w tych wzmożonych okresach bardzo ważna jest równowaga emocjonalna i oczywiście odpowiednie warunki i środowisko, które często nie są takiej osobie przyjazne. Jak ja mówię, muszę bardzo uważać na każdy swój krok, ponieważ jak tylko o tym zapomnę to zaraz mam guza na głowie.

Osoba przechodząca transformację nie ma łatwo, ponieważ jest naładowana neuroprzekaźnikami, które wypalają i budują na nowo jej ciało przechodząc przez wszystkie układy w różnym czasie zgodnie ze swoim księżycowym i słonecznym rytmem. Energia Kundalini ma też inne sezonowe okresy, na które czeka, aby mogła dokonać swoich zmian i nie jest to tak, że możemy ten proces pośpieszyć medytacją czy przez inne techniki. Proces ten uzależniony jest od naszych osobistych gwiazd, z którymi jesteśmy powiązani i wpływa na nas silniej podczas swoich szczytów zgodnie z naszym horoskopem i naszą karmą. Czasami na następną fazę trzeba czekać lata, aż nam gwiazdy będą sprzyjać. Energia porusza się najpierw przez układ limbiczny, a następnie przez sieć norepinefryny, która kontroluje korę mózgową.

W okresie transformacji bardzo ciężka jest faza “zapaści”, czyli obumierania. Dochodzi do wielkiego wyczerpania, ponieważ wszystkie synapsy hamowane są w ⅓ części, w dodatku błędnik hamuje serce. Ten proces cały czas jest kontrolowany, inaczej taki człowiek nie dałby rady go przejść i oczywiście też jest to kontrolowane za pomocą neuroprzekaźników. Istnieją niezliczone czynniki związane z procesem transformacji, każda osoba będzie miała w swoim czasie swoje fazy, będzie inaczej przerabiać (wypalać) swoją karmę, oczywiście będzie to w niektórych przypadkach trwać dłużej lub krócej… i pamiętajmy, prowadzą nas gwiazdy, każdy z nas ma swoje osobiste promienie, które go zasilają, każdy promień jest odpowiedzialny za inne funkcje (na ten temat można znaleźć więcej na Rose of Sharon, jakie promienie kogo prowadzą). Są też osoby, które nigdy nie doświadczą tego procesu w tym wcieleniu, co by nie robiły daremny ich trud. Pewna grupa ludzi przychodzi tu po to aby kontynuować dalszą linie życia na Ziemi, ich przeznaczenie jest inne.

Osoby, u których budzi się Energia Kundalini w tym życiu mają już swoje fazy od okresu niemowlęcego, ponieważ mają takie powołanie do życia… ale wpłynie na nich również ich środowisko, tryb życia. U jednych może się troszkę przyspieszyć, u innych ten proces będzie się opóźniał. Medytacja może wpłynąć na szybsze przebudzenie Kundalini, ale nie zwiększy jej tempa, która ma swoje fazy, wszystko musi się zsynchronizować w sieci neuronów przy udziale ognia, który zwiększa wydajność neuronową. Błony komórkowe mają już wysoką odporność elektryczną, jest już dużo wyższe napięcie prądu. Ilość prądu jaki może wytworzyć to ciało zależy od różnicy napięć na membranie i oporu przepływu jonów.

W czasie procesu transformacji będą występować różne uczulenia, ponieważ te miejsca będą bardziej wrażliwe na działanie neuroprzekaźników, które płyną przez ciało w nadmiarze. Są to miejsca, do których z jakiegoś powodu energia ciągle wraca i ilość neuroprzekaźników jakie tam są wprowadzane z innym już czynnikiem natury ziemskiej wywołuje alergię.

Z mojego doświadczenia wiem, gdzie w ciele czujemy więcej piekącego bólu znaczy tam trwa większa obróbka naszego ciała, tam w środku ciało dosłownie się pali i ten ogień trawi nas wszędzie, w mięśniach, kościach, w sercu, a nawet w mózgu, jest to nieprzyjemny piekący ból, który przeskakuje z jednego miejsca na drugie, nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy się pojawi, a nawet dochodzi do pieczenia całego ciała, najmocniej jednak w okolicy kręgosłupa, karku, bioder, ramion, kolan. Bardzo mocno dokuczają stopy, dosłownie palą się, ponieważ jest to miejsce, przez które jest wyrzucane najwięcej toksyn, których jest pod dostatkiem podczas tej obróbki. Dochodzi również do takich przeładowań energii, że potrafi mdleć ciało, tracimy jego czucie, chociaż to w pełni jest sprawne i nie widać żadnej choroby i lekarze też mają zagadkę, dlatego trzeba być bardzo ostrożnym ze wszystkimi lekami, nawet z naturalnymi suplementami. Oczywiście trzeba uważać na pożywienie i inne czynniki, które mogą wywołać u nas więcej bólu. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to z pewnością najtrudniejszy okres w życiu człowieka.

Vancouver
31 Aug. 2019

WIESŁAWA